Najmocniej widać to na rynku amerykańskiego długu. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA zbliżała się ostatnio do 5 proc., a 30-letnich dochodziła do około 5,5 proc.. To jedne z najwyższych poziomów od około dwóch dekad. Wzrost rentowności oznacza spadek cen obligacji i jednocześnie wyższy koszt finansowania dla państwa, firm i gospodarstw domowych.
Głównym źródłem napięcia pozostaje inflacja. Wysokie ceny ropy i energii podtrzymują obawy, że wzrost cen może utrzymać się dłużej, niż wcześniej zakładano. Fed podniósł już we wrześniu stopy procentowe, a część rynku nadal wycenia możliwość kolejnych podwyżek.
Na rynku walutowym umacniał się również dolar. Reuters podał, że amerykańska waluta zmierza do kolejnego tygodniowego wzrostu, wspierana właśnie przez oczekiwania dotyczące wyższych stóp procentowych.
Skutki globalnej wyprzedaży obligacji widać także w Polsce. Analitycy PKO BP wskazują, że rentowności polskich obligacji skarbowych mocno wzrosły razem z rynkami bazowymi, a złoty pozostaje pod presją wysokich cen ropy i amerykańskich rentowności. EUR/PLN znajdował się dziś w pobliżu 4,38, a USD/PLN około 3,85.
Na GPW reakcja była na razie umiarkowana. WIG20 rano tracił około 0,3 proc., co pokazuje, że krajowy rynek akcji odczuwa globalną nerwowość, ale nie doszło do gwałtownej wyprzedaży.
Wysokie rentowności obligacji mają znaczenie daleko poza samym rynkiem długu. Podnoszą koszt finansowania kredytu, inwestycji i zadłużenia państw, a jednocześnie zwiększają atrakcyjność bezpiecznych aktywów względem akcji. Jeśli inflacja pozostanie wysoka, a Fed będzie dalej zaostrzał politykę, presja na globalne rynki może utrzymywać się dłużej.