Paweł Mej rozpoczął gromadzenie butelek PET i puszek objętych systemem kaucyjnym już w marcu. Przemierzał na rowerze miejscowości w północnej części powiatu bocheńskiego i zbierał pozostawione opakowania.
Jeszcze pod koniec lipca miał ich blisko 8 tys. Zbiórka była jednak kontynuowana.
11 218 opakowań w recyklomacie
Wrzucanie butelek i puszek rozpoczęło się rano i trwało niemal do godziny 18.
Ostateczny licznik zatrzymał się na 11 218 opakowaniach zwrotnych. Wynik potwierdził lokalny serwis Bochnianin.pl.
Według podsumowania Pawła Meja akcja przy recyklomacie trwała od około godz. 8:05 do 17:50.
318 opakowań dołożyli również klienci sklepu, którzy podczas trwania akcji przekazali własne butelki i puszki.
Pieniądze dla strażaków i Koła Gospodyń Wiejskich
Środki odzyskane w ramach systemu kaucyjnego mają wrócić do lokalnej społeczności.
Zgodnie z najnowszym podsumowaniem organizatora:
770 zł trafi do OSP Baczków,
250 zł otrzyma KGW BaczkoWianki,
dla Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Adama Mickiewicza w Baczkowie zakupionych zostanie 16 piłek do siatkówki i piłki nożnej.
Paweł Mej osobno gromadził nakrętki od zebranych butelek. Już latem miał ich ponad 15 kilogramów. Trafiały one do specjalnego pojemnika w kształcie serca znajdującego się przy szkole w Baczkowie.
Akcja od początku miała łączyć zbieranie odpadów z pomocą lokalnym instytucjom i organizacjom.
Paweł Mej jest znany w regionie jako „Bosy Biegacz”. Tym razem wielomiesięczną aktywność połączył z recyklingiem oraz pomocą dla mieszkańców swojej miejscowości.