W jednym z badań uczestnicy przez osiem tygodni regularnie spędzali czas w wybranym przez siebie miejscu na świeżym powietrzu. Naukowcy analizowali m.in. poziom kortyzolu w ślinie.

Największy efekt w stosunku do poświęconego czasu obserwowano przy pobytach trwających około 20–30 minut. Dłuższy kontakt z naturą również przynosił korzyści, ale tempo dalszego spadku poziomu kortyzolu było już mniejsze.

Co ważne, nie trzeba było intensywnie ćwiczyć. Uczestnicy mogli spacerować albo po prostu siedzieć.

Nie jest to oficjalna norma mówiąca, że każdy powinien spędzać dokładnie 20 czy 30 minut dziennie w parku. Wyniki pokazują jednak, że nawet krótki kontakt z zielenią może być wartościową przerwą od codziennych bodźców.