Zamiast kredytu – lot na Sycylię

Australijczycy tłumaczą, że impulsem do wyjazdu były bardzo wysokie ceny mieszkań i kredytów hipotecznych w ich kraju. Zamiast zaciągać wieloletnie zobowiązanie, postanowili sprzedać część swojego majątku, rzucić pracę i sprawdzić włoski program „domów za 1 euro”.

Podczas podróży po Włoszech oglądali kolejne nieruchomości. Niektóre były w bardzo złym stanie – z zawalonymi dachami, brakującymi instalacjami, pomieszczeniami zasypanymi ziemią czy pozostałościami po ptakach.

Ostatecznie zdecydowali się na dom w Salemi w prowincji Trapani na Sycylii.

90 dni na uratowanie domu

Prace rozpoczęli 30 lipca. Założyli, że w ciągu około 90 dni spróbują doprowadzić budynek do stanu pozwalającego na normalne użytkowanie.

Ich codzienne zmagania są publikowane w mediach społecznościowych. W filmach pokazują m.in. rozbiórkę, transport materiałów przez bardzo wąskie uliczki historycznego centrum, problemy z instalacjami, dostawami czy miejscową biurokracją.

Nie brakuje też bardziej humorystycznych sytuacji. Jednego dnia ręcznie przenosili tonę piasku, by następnego odkryć, że zamówiono jego niewłaściwy rodzaj.

Mieszkańcy Salemi zaczęli im pomagać

Projekt szybko przestał być wyłącznie historią czterech Australijczyków.

Do prac zaczęli włączać się mieszkańcy Salemi, którzy pomagają przy remoncie i podpowiadają, jak radzić sobie z lokalnymi realiami. Sami twórcy przeplatają materiały z budowy filmami pokazującymi sycylijskie jedzenie, plaże i codzienne życie w miasteczku.

Według Today.it profil The One Euro Dream zgromadził około 381 tys. obserwujących, a opublikowane materiały osiągnęły łącznie ponad 11 mln wyświetleń.


Dom za jedno euro nie oznacza remontu za jedno euro

W historii jest jednak istotne zastrzeżenie. Program „dom za 1 euro” nie oznacza, że cały koszt uzyskania nieruchomości rzeczywiście zamyka się w jednym euro.

Symboliczna kwota może być ceną wywoławczą lub wartością samego budynku, ale nabywca musi uwzględnić m.in. formalności, usługi techniczne, podatki oraz – przede wszystkim – koszt gruntownego remontu.

Australijczycy nie ujawnili jeszcze, ile ostatecznie będzie kosztować ich sycylijski projekt.

Salemi od lat próbuje ratować puste domy

Program sprzedaży nieruchomości za symboliczne kwoty ma pomóc w rewitalizacji historycznego centrum Salemi.

Miasteczko zostało mocno dotknięte trzęsieniem ziemi w dolinie Belice w 1968 roku. Część mieszkańców została wówczas przesiedlona, a wiele nieruchomości w starej części miasta przez kolejne dekady pozostawało pustych.

Władze zaczęły więc wykorzystywać bardzo tanie nieruchomości jako sposób na przyciągnięcie nowych mieszkańców i inwestorów.

Historia Australijczyków ma przy tym symboliczny wymiar – przez dziesięciolecia wielu mieszkańców Sycylii emigrowało właśnie do Australii w poszukiwaniu lepszego życia. Tym razem kierunek podróży jest odwrotny.