„Uważa się nas za lekkoduchów”

W rozmowie z agencją Newseria Bartłomiej Kasprzykowski ocenił, że w Polsce nadal funkcjonuje stereotyp artysty jako osoby wykonującej łatwą pracę za bardzo wysokie wynagrodzenie.

– Często zawody artystyczne uważane są za zawody dla lekkoduchów, którzy wygłupiają się za ciężkie pieniądze – mówi aktor.

Jego zdaniem taki obraz nie odpowiada rzeczywistości, a jednym z problemów pozostaje niewystarczająca edukacja dotycząca kultury, sztuki i specyfiki zawodów artystycznych.

Nawet 9–10 miesięcy bez pracy

Kasprzykowski podkreśla, że praca aktora jest wyjątkowo niestabilna. Nawet osoby posiadające doświadczenie i rozpoznawalne role mogą przez długi czas nie otrzymywać żadnych nowych propozycji.

Jak zaznacza, zdarzają się okresy, gdy aktorzy przez 9–10 miesięcy pozostają bez pracy w zawodzie. W tym czasie część z nich szuka innych źródeł dochodu.

– Jeździmy na taksówkach, dorabiamy sobie różnymi zawodami, żeby dotrwać do kolejnego momentu, w którym znów wyjdziemy na scenę czy znajdziemy się na planie filmowym – tłumaczy.

Apel o dyskusję o wsparciu dla artystów

Zdaniem aktora rozmowa o ewentualnej pomocy dla środowiska artystycznego powinna uwzględniać doświadczenia innych państw i rzeczywiste warunki pracy w kulturze.

Kasprzykowski zauważa, że trudności na rynku pracy dotyczą wielu branż, ale dla części grup zawodowych funkcjonują różne programy pomocowe. W jego ocenie każda próba dyskusji o podobnym wsparciu dla artystów szybko prowadzi natomiast do kontrowersji.

„Kulturę czasami trzeba trochę wesprzeć”

Aktor przypomina również o znaczeniu kultury w życiu społecznym. Jego zdaniem szczególnie w trudnych momentach ludzie odwołują się do sztuki, filmu, teatru czy muzyki, dlatego warto tworzyć warunki pozwalające artystom na dalszą działalność.

Kasprzykowski zaznacza jednocześnie, że środowisko artystyczne samo powinno lepiej tłumaczyć społeczeństwu realia swojej pracy i skalę niepewności związanej z tym zawodem.