Protest mieszkańców przerodził się w marsz

Do zdarzenia doszło podczas demonstracji zorganizowanej w reakcji na plany wykorzystania kolejnych obiektów w Ceucie do zakwaterowania migrantów.

Według laSexta początkowo była to lokalna koncentracja mieszkańców, która następnie przerodziła się w marsz liczący około dwóch tysięcy osób. Protestujący domagali się zmian w sposobie zarządzania kryzysem migracyjnym i krytykowali działania władz centralnych.

Ekipa telewizyjna została otoczona

W trakcie relacji na żywo reporterzy laSexta rozmawiali z jedną z mieszkanek miasta. Wtedy grupa demonstrantów podeszła do ekipy, zaczęła ją otaczać i utrudniać prowadzenie transmisji.

Reporter próbował kontynuować pracę, ale ostatecznie wycofał się w stronę ogródka pobliskiego lokalu. Według relacji stacji w tym momencie jeden z mężczyzn popchnął dziennikarza.

Lokalny dziennik „El Faro de Ceuta” również opisywał incydent z reporterem laSexta i późniejszą debatę dotyczącą agresji wobec przedstawicieli mediów.

Kolejne incydenty podczas następnych demonstracji

Napięcie wobec mediów nie ograniczyło się do jednego wydarzenia.

Dwa dni później, podczas protestu na plaży Benítez, Europa Press informowała, że grupa demonstrantów ponownie otoczyła reportera laSexta. Dziennikarz miał być obrażany i opluty, a ostatecznie został osłonięty przez funkcjonariuszy Policía Nacional.

Problemy podczas relacjonowania kryzysu zgłaszali także przedstawiciele innych mediów oraz organizacji działających w Ceucie.

Nie wszyscy protestujący popierali agresję

Warto zaznaczyć, że agresywne zachowania dotyczyły części uczestników demonstracji, a nie wszystkich mieszkańców Ceuty.

W kolejnych dniach odbywały się również pokojowe protesty, podczas których uczestnicy dystansowali się od wcześniejszych aktów przemocy. Podczas jednej z manifestacji część mieszkańców wręcz dziękowała dziennikarzom za ich pracę.

Kryzys migracyjny nadal dzieli miasto

Protesty są elementem szerszego napięcia po masowym napływie migrantów do hiszpańskiej enklawy. Część mieszkańców krytykuje sposób organizowania zakwaterowania i domaga się szybszych działań władz.

Jednocześnie organizacje społeczne i przedstawiciele lokalnych instytucji apelują, by niezadowolenie nie prowadziło do agresji wobec migrantów, organizacji pomocowych ani dziennikarzy.