Jeszcze w sierpniu euro zbliżało się do poziomu 1,20 dolara. Pod koniec września sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wspólna waluta straciła w ciągu miesiąca około 2 proc., a 29 września była notowana w okolicach 1,14 dolara.
Jednym z najważniejszych problemów dla europejskiej waluty stały się ponownie ceny energii. Europejski gaz przekroczył we wrześniu poziom 80 euro za megawatogodzinę, najwyższy od końcówki 2022 roku. Ropa Brent również utrzymuje się powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Dlaczego droga energia szkodzi euro?
Europa nadal jest mocno uzależniona od energii sprowadzanej z zagranicy. Według Eurostatu w 2024 roku import netto pokrywał około 57 proc. potrzeb energetycznych Unii Europejskiej.
Gdy ropa i gaz drożeją, europejskie państwa i przedsiębiorstwa muszą wydawać więcej pieniędzy na ich import. Rosną koszty transportu, produkcji, ogrzewania i energii elektrycznej. Firmy mogą przenosić część tych kosztów na klientów, co zwiększa inflację.
Europejski Bank Centralny ocenia, że droższa energia będzie jednym z powodów wzrostu cen importowych w strefie euro w drugiej połowie 2026 roku. W IV kwartale ich dynamika ma sięgnąć 6,7 proc. rok do roku.
Problem polega na tym, że wysoka cena energii jednocześnie zwiększa inflację i może osłabiać gospodarkę. Konsumentom zostaje mniej pieniędzy na inne wydatki, a firmy ponoszą wyższe koszty działalności.
EBC między inflacją a słabszym wzrostem
10 września Europejski Bank Centralny podniósł stopę depozytową do 2,5 proc. Była to druga podwyżka w tym roku.
Wyższe stopy mogą pomagać ograniczać inflację, ale jednocześnie zwiększają koszty kredytów i finansowania przedsiębiorstw. EBC musi więc reagować na wzrost cen w momencie, gdy energetyczny szok sam może osłabiać aktywność gospodarczą.
Bank centralny przyznaje, że perspektywy europejskiej gospodarki pozostają wyjątkowo niepewne ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie, ograniczenia przepływu surowców przez Cieśninę Ormuz i dużą zmienność cen energii.
Dolar ma własne powody do umocnienia
Spadek euro nie wynika jednak wyłącznie z problemów Europy.
16 września Rezerwa Federalna podniosła amerykańskie stopy procentowe o 0,25 pkt proc., do przedziału 3,75–4 proc. Fed nadal walczy z podwyższoną inflacją, a inwestorzy biorą pod uwagę kolejne podwyżki.
Wysokie stopy i rentowności amerykańskich obligacji zwiększają atrakcyjność dolara. W efekcie na parze EUR/USD spotykają się dwa zjawiska: presja na europejską gospodarkę i jednoczesne umocnienie amerykańskiej waluty.
Do problemów euro dochodzą też obawy dotyczące finansów publicznych i sytuacji politycznej w części największych gospodarek strefy euro, przede wszystkim we Francji i Niemczech.
To nie jest powtórka z 2022 roku
Mimo wysokich cen gazu sytuacja na europejskim rynku energii różni się od kryzysu sprzed czterech lat.
Komisja Europejska ocenia, że obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa dostaw gazu. Europa zwiększyła możliwości sprowadzania LNG, bardziej zróżnicowała źródła dostaw i ograniczyła zużycie.
Problemem nie jest więc obecnie przede wszystkim pytanie, czy gazu zabraknie, lecz ile Europa będzie musiała za niego zapłacić — i jak długo gospodarka będzie w stanie absorbować wysokie koszty energii.
Dla euro kluczowe będą w najbliższych miesiącach ceny gazu i ropy, kolejne decyzje EBC i Fed oraz rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.