Pogoda w Polsce pozostaje bardzo dynamiczna. IMGW zapowiada napływ cieplejszego powietrza, ale jednocześnie ostrzega przed przelotnymi opadami i burzami. Początkowo zjawiska mają występować głównie na wschodzie i południu kraju, później także w innych regionach. Skutki ulew odczuli już mieszkańcy m.in. małopolski, szczególnie powiatu chrzanowskiego.

Największym problemem będą nie tylko same wyładowania atmosferyczne, ale przede wszystkim intensywny deszcz. IMGW wskazuje, że burze mogą mieć miejscami gwałtowny przebieg, a opady mogą być ulewne i nawalne. Lokalnie może to prowadzić do podtopień i zalań.

We wtorek opady i burze są prognozowane na przeważającym obszarze kraju. Na południowym wschodzie suma opadów może sięgać około 30 mm. W zasięgu burz możliwy jest również grad oraz porywy wiatru do około 65 km/h.

Najtrudniejszy będzie nawalny deszcz

Przy burzach najgroźniejsze są bardzo intensywne opady, o lokalnym nasileniu: w jednej części miasta może spaść tylko przelotny deszcz, a kilka ulic dalej woda może błyskawicznie zalać jezdnię, piwnicę albo przejazd pod wiaduktem.

IMGW zwraca uwagę, że nawalne opady mogą powodować lokalne podtopienia. Szczególnie wrażliwe są miasta, gdzie kanalizacja deszczowa nie zawsze nadąża z odbiorem dużej ilości wody w krótkim czasie. Problemem mogą być też niżej położone drogi, tunele, parkingi i przejścia podziemne oraz okolice małych cieków wodnych.

W miejscach bardzo silnych opadów na rzekach mogą pojawiać się także gwałtowne wzrosty stanów wody. Dotyczy to zwłaszcza mniejszych cieków, zlewni górskich i podgórskich oraz terenów zurbanizowanych.

Uwaga kierowcy: możliwe zalane ulice i ograniczona widoczność

Dla kierowców burze oznaczają kilka zagrożeń naraz. Ulewny deszcz szybko pogarsza widoczność, wydłuża drogę hamowania i zwiększa ryzyko aquaplaningu (utraty przyczepności opon przy dużej ilości wody na podłożu). W dodatku jeśli na drodze zbiera się woda, nie zawsze widać, jak głęboka jest kałuża i czy pod nią nie ma uszkodzonej nawierzchni albo otwartej studzienki.

W czasie nawalnego deszczu przejazdy pod wiaduktami, tunele i niżej położone odcinki ulic mogą zostać zalane w kilka lub kilkanaście minut. W rejonach o zwiększonym ryzyku podtopienia sugerujemy wybór dróg omijających takie newralgiczne punkty.

Burze nie skończą się od razu

Środa również ma przynieść opady i burze, zwłaszcza w centrum i na wschodzie kraju. Według IMGW w zasięgu burz porywy wiatru mogą dochodzić do około 60 km/h. Na zachodzie pogoda ma być spokojniejsza, z większą liczbą przejaśnień. 

W kolejnych dniach do Polski zacznie napływać cieplejsza masa powietrza, a od czwartku miejscami pojawią się upały. Nie oznacza to jednak pełnej stabilizacji. W piątek burze mogą nadal występować na południowym zachodzie, w sobotę w wielu regionach kraju, a w niedzielę głównie na południu i w centrum. Pod koniec tygodnia burzom może towarzyszyć jeszcze silniejszy wiatr. Prognozowane porywy mają wynosić do około 70 km/h w piątek, do około 80 km/h w sobotę i do około 75 km/h w niedzielę.

Przez kilka kolejnych dni przed wyjściem z domu warto sprawdzić aktualne ostrzeżenia IMGW dla swojego powiatu. Burze są zjawiskami lokalnymi, dlatego ogólna prognoza dla województwa może nie wystarczyć. Najważniejsze są bieżące alerty, radar opadów i komunikaty służb.

Mieszkańcy powinni zabezpieczyć rzeczy na balkonach, tarasach i podwórkach, przestawić auta spod drzew, sprawdzić odpływy przy posesjach i nie zostawiać otwartych okien przy prognozowanej burzy. W miastach warto uważać na zalane przejścia, piwnice i parkingi podziemne.