Uczeń dostał z matematyki słabą ocenę, ale nie wie, czego właściwie nie rozumie. Polski startup Elechos chce rozwiązać właśnie ten problem.
Twórcy rozwijają system diagnostyczny, który łączy tradycyjne papierowe testy z algorytmami analizującymi sposób rozumowania ucznia.
Jak tłumaczy założycielka projektu Natasza Beck-Kużelewska, matematyka opiera się na kolejnych etapach wiedzy. Jeśli uczeń ma braki w jednym miejscu, później mogą one utrudniać zrozumienie bardziej zaawansowanych zagadnień.
System ma pomóc znaleźć dokładnie ten moment, w którym pojawiła się luka. Każdy uczeń otrzymuje indywidualny arkusz z kodem QR, innymi wariantami pytań i różną kolejnością odpowiedzi. Test wypełnia się na papierze, a później karty są skanowane.
Po kilku dniach szkoła dostaje szczegółową mapę kompetencji. Nauczyciel może sprawdzić, którzy uczniowie mają problem z konkretnym fragmentem materiału i na czym warto skupić kolejne lekcje.
System ma również podpowiadać, jak tworzyć grupy wyrównawcze albo dobierać uczniów w pary do wspólnej pracy.
Najważniejsze jest jednak to, że błędne odpowiedzi są projektowane tak, by wskazywały rodzaj błędu. Inny wynik może pojawić się wtedy, gdy uczeń nie zna wzoru skróconego mnożenia, inny przy problemie z polem trapezu, a jeszcze inny przy błędnym wyciągnięciu minusa przed nawias.
Algorytm ma też rozpoznawać przypadki nieuwagi i sytuacje, w których uczeń po prostu zgaduje.
W ramach jednego testu liczącego około 60 pytań system może diagnozować u uczniów kończących szkołę podstawową około 300 mikroumiejętności.
Twórcy podkreślają, że główny proces diagnozy nie opiera się na generatywnej sztucznej inteligencji. Ma charakter deterministyczny i wykorzystuje wcześniej przygotowane algorytmy. AI służy jedynie jako wsparcie przy tworzeniu opisów diagnozy i doborze zadań.
Na razie testy są przygotowane dla klas 7. i 8., ale trwają prace nad wersją dla szkół średnich. Koszt diagnozy dla jednego ucznia to obecnie około 40 zł.
W planach jest również platforma internetowa, która ma umożliwiać samodzielne wykonanie testu poza szkołą i otrzymanie natychmiastowej diagnozy.
Założycielka Elechos podkreśla przy tym, że nie chce przenosić samego procesu nauki matematyki na ekran. Jej zdaniem technologia powinna przede wszystkim odciążać nauczycieli i wspierać diagnozę, a nie zastępować pracę ucznia z kartką i ołówkiem.