Do katastrofy doszło krótko przed godz. 19 czasu lokalnego w rejonie North Mason Avenue w Los Angeles. NBC potwierdziło, że rozbita maszyna to NewsChopper4, śmigłowiec wykorzystywany przez NBC Los Angeles. Był obsługiwany przez firmę Angel City Air. 

Śmigłowiec spadł między budynkami komercyjnymi i został poważnie zniszczony. Po uderzeniu wybuchł pożar, który objął także cztery samochody oraz dwa kontenery magazynowe. Na miejscu pracowało ponad 50 strażaków. 

Według służb trzy osoby zginęły na miejscu. Co najmniej jedna z ofiar znajdowała się na ziemi, na pobliskim parkingu. Kolejna osoba została przewieziona do szpitala. Władze nadal ustalają dokładną liczbę osób, które znajdowały się na pokładzie maszyny. 

Wcześniej, około 1,6 kilometra od miejsca katastrofy, doszło do zderzenia SUV-a z autobusem Metro. W tym wypadku zginęły dwie osoby, a sześć kolejnych trafiło do szpitala. Kilka telewizyjnych śmigłowców relacjonowało akcję służb z powietrza. 


Przyczyna katastrofy helikoptera nie jest jeszcze znana. Dochodzenie mają prowadzić amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu oraz Federalna Administracja Lotnictwa.

Na nagraniu opublikowanym przez BNO News widać ostatnie sekundy uchwycone przez kamery telewizyjnego śmigłowca.