Według relacji matki jednego z turystów grupa czekała 10–15 minut na wolny stolik. Po zajęciu miejsc każdy zamówił porcję naleśników kosztującą 7 euro. Łączny rachunek wyniósłby więc 28 euro.
Kelner miał poprosić ich o wyjście
Według turystów kelner zwrócił uwagę, że restauracja jest pełna, a na zewnątrz czekają osoby chcące zjeść kolację. Następnie miał poprosić grupę o zwolnienie stolika.
Nie podano nazwy restauracji, a opisywana wersja wydarzeń pochodzi od turystów.
Sprawą zainteresowało się również przedstawicielstwo Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej na Węgrzech. Jak wyjaśniono, w Chorwacji nie obowiązuje ogólna zasada wymagająca od klienta restauracji wydania minimalnej kwoty. Lokale powinny jednak jasno informować klientów o swoich cenach i warunkach obsługi.
Historia podzieliła internautów. Część krytykuje zachowanie obsługi, inni wskazują, że podczas największego ruchu restauracje chcą przeznaczać stoliki przede wszystkim dla osób zamawiających pełne posiłki.