Z czterech bloków został praktycznie jeden

Problemy zaczęły się pod koniec lipca wraz z dalszym spadkiem poziomu Dunaju, z którego elektrownia pobiera wodę niezbędną do chłodzenia.

Węgierski urząd dozoru jądrowego Országos Atomenergia Hivatal (OAH) informował kolejno o ograniczaniu mocy i wyłączaniu bloków. 2 sierpnia sytuacja była już na tyle trudna, że pracował jedynie blok nr 2 z około 50-procentową mocą. Operator przygotowywał się nawet na możliwość całkowitego zatrzymania produkcji energii.

Według OAH przyczyną był wyjątkowo niski stan Dunaju wywołany długotrwałą suszą. Urząd podkreślał przy tym, że bezpieczeństwo jądrowe elektrowni nie było zagrożone – ograniczenia produkcji miały zapewnić spełnienie wymogów dotyczących eksploatacji i chłodzenia.

Rekordowo niski poziom Dunaju

Na początku sierpnia poziom rzeki w Paksie spadł do rekordowych wartości. W jednym z najtrudniejszych momentów elektrownia wykorzystywała zaledwie około jednej czwartej swojej normalnej mocy wynoszącej około 2000 MW.

Władze rozpoczęły awaryjne prace hydrotechniczne, w tym budowę progu dennego mającego podnieść poziom wody w rejonie ujęcia elektrowni.

Po opadach i wykonaniu części prac poziom Dunaju zaczął rosnąć. 10 sierpnia blok nr 2 wrócił do nominalnej mocy, a w drugiej połowie miesiąca rozpoczęto ponowne uruchamianie pozostałych jednostek.

26 sierpnia OAH potwierdził, że wszystkie cztery bloki Paks ponownie pracują z nominalną mocą.

Energia z importu kosztowała więcej

Ograniczenie produkcji w Paks miało również konsekwencje finansowe. Elektrownia jest kluczowym elementem węgierskiego systemu – według jej operatora zapewnia blisko połowę energii elektrycznej produkowanej na Węgrzech.

G7/Telex informował, że węgierski rząd szacował koszt czasowego ograniczenia produkcji Paks na około 50 mld forintów. Sam zakup energii z zagranicy w miejsce brakującej produkcji miał w najtrudniejszym okresie generować około 1,5–2 mld forintów dodatkowych kosztów dziennie.

Sierpniowy kryzys pokazał jednocześnie, jak ważny dla funkcjonowania elektrowni pozostaje poziom Dunaju. W przypadku długotrwałej suszy problemem jest nie tylko ilość dostępnej wody, ale w okresach upałów również jej temperatura.