Protest organizowany przez związek ATE-ANAC miał rozpocząć się w czwartek, 3 września, i potrwać przez dwa dni.

Pracownicy planowali prowadzenie zgromadzeń i przerw w pracy w dwóch przedziałach czasowych: od godz. 9:00 do 12:00 oraz od 18:00 do 21:00.

Akcja miała objąć ponad 27 lotnisk, w tym największe terminale obsługujące Buenos Aires.

Rząd zażądał utrzymania 75 proc. usług

Jeszcze przed rozpoczęciem protestu argentyńskie władze poinformowały, że lotnictwo komercyjne jest traktowane jako usługa podstawowa.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami podczas protestów pracowniczych musi zostać utrzymane co najmniej 75 proc. normalnej działalności lotniczej.

ANAC zapowiadała kontrolowanie przestrzegania tego limitu. Władze ostrzegały jednocześnie, że mimo utrzymania większości operacji mogły pojawić się punktowe opóźnienia i zmiany w rozkładach.

Związkowcy zawiesili protest

Ostatecznie ATE zdecydował o czasowym zawieszeniu akcji.

Marcelo Belelli, koordynator ATE-ANAC, poinformował, że decyzję podjęto po konsultacjach przedstawicieli związku i jego zespołu prawnego.

Związek określił ją jako gest dobrej woli i zwrócił się do władz o zorganizowanie rozmów dotyczących zasad świadczenia usług podczas ewentualnych kolejnych protestów.

W efekcie ruch lotniczy 3 i 4 września może odbywać się zasadniczo normalnie, bez zapowiadanych wcześniej masowych utrudnień.

Konflikt jednak się nie kończy

Zawieszenie strajku nie oznacza zakończenia sporu.

ATE domaga się m.in. realizacji wcześniejszych ustaleń płacowych, rozpoczęcia negocjacji dotyczących wynagrodzeń oraz zwiększenia finansowania części służb działających na lotniskach.

Związkowcy twierdzą, że wynagrodzenia pracowników ANAC straciły na wartości, a warunki pracy w sektorze pogarszają się.

ATE zapowiada, że jeśli nie dojdzie do rozmów z władzami, protesty mogą zostać wznowione.