110 km/h przy ograniczeniu do 50

Do zatrzymania doszło w niedzielę, 30 sierpnia, w miejscowości Odrowąż w województwie świętokrzyskim.

Według ustaleń Radia ZET Stanowski poruszał się z prędkością 110 km/h w obszarze zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy na trzy miesiące, nałożyli 3 tys. zł mandatu i 13 punktów karnych.

Stanowski: „Popełniłem błąd”

Dziennikarz potwierdził zdarzenie w mediach społecznościowych. Tłumaczył, że jechał za autokarem w kierunku Wąchocka i przyspieszył na prostej drodze tuż przed znakiem kończącym obszar zabudowany.

„Czy powinienem tak jechać? Nie” – napisał, przyznając, że policjanci mieli rację, zatrzymując go za przekroczenie prędkości.

W kolejnych komentarzach odniósł się do krytyki i przypominanych mu wcześniejszych wypowiedzi na temat piratów drogowych. Przyznał wprost, że sam zachował się nieodpowiedzialnie.

„Nie bądźcie takimi debilami jak ja” – powiedział Stanowski, komentując utratę prawa jazdy.

Dodał również, że kara mu się należy i skwitował całą sytuację słowami „bardzo mi tak dobrze”.


Wcześniej sam ostro krytykował szybką jazdę

Po informacji o zatrzymaniu prawa jazdy internauci zaczęli przypominać wcześniejsze wypowiedzi Stanowskiego, w których ostro oceniał osoby znacznie przekraczające prędkość.

Dziennikarz nie próbował odcinać się od tych słów.

„Przecież sama prawda w tym nagraniu. A że i ja byłem dzisiaj debilem? No tak” – napisał.

Zapowiedział, że przez najbliższe trzy miesiące przy dobrej pogodzie będzie korzystał z roweru, a w pozostałych przypadkach z prywatnego kierowcy.