110 km/h przy ograniczeniu do 50
Do zatrzymania doszło w niedzielę, 30 sierpnia, w miejscowości Odrowąż w województwie świętokrzyskim.
Według ustaleń Radia ZET Stanowski poruszał się z prędkością 110 km/h w obszarze zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy na trzy miesiące, nałożyli 3 tys. zł mandatu i 13 punktów karnych.
Stanowski: „Popełniłem błąd”
Dziennikarz potwierdził zdarzenie w mediach społecznościowych. Tłumaczył, że jechał za autokarem w kierunku Wąchocka i przyspieszył na prostej drodze tuż przed znakiem kończącym obszar zabudowany.
„Czy powinienem tak jechać? Nie” – napisał, przyznając, że policjanci mieli rację, zatrzymując go za przekroczenie prędkości.
W kolejnych komentarzach odniósł się do krytyki i przypominanych mu wcześniejszych wypowiedzi na temat piratów drogowych. Przyznał wprost, że sam zachował się nieodpowiedzialnie.
„Nie bądźcie takimi debilami jak ja” – powiedział Stanowski, komentując utratę prawa jazdy.
Dodał również, że kara mu się należy i skwitował całą sytuację słowami „bardzo mi tak dobrze”.
Tak, to prawda. Jak dzisiaj jechałem za autokarem do Wąchocka to minąłem jakąś małą miejscowość i przyspieszyłem. Jakieś 10 metrów przed znakiem "koniec terenu zabudowanego" mnie capnęli i było 110.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 30, 2026
Jak to powiedział policjant: "tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy… https://t.co/xY4kMcZI9u
Wcześniej sam ostro krytykował szybką jazdę
Po informacji o zatrzymaniu prawa jazdy internauci zaczęli przypominać wcześniejsze wypowiedzi Stanowskiego, w których ostro oceniał osoby znacznie przekraczające prędkość.
Dziennikarz nie próbował odcinać się od tych słów.
„Przecież sama prawda w tym nagraniu. A że i ja byłem dzisiaj debilem? No tak” – napisał.
Zapowiedział, że przez najbliższe trzy miesiące przy dobrej pogodzie będzie korzystał z roweru, a w pozostałych przypadkach z prywatnego kierowcy.