Naukowcy przebadali wodę pobieraną w latach 2020–2024 w 24 lokalizacjach na Svalbardzie, Islandii, w Irlandii i Sri Lance. Analizowano m.in. wodę z topniejącego śniegu i lodowców, jezior, zbiorników irygacyjnych oraz spływającą z dróg i infrastruktury lotniskowej.
Badacze szukali benzotriazoli i stabilizatorów UV, czyli związków wykorzystywanych m.in. do ochrony metali przed korozją oraz materiałów przed promieniowaniem słonecznym.
Największą uwagę zwrócił 5-chlorobenzotriazol. Wykryto go we wszystkich analizowanych próbkach — także w wodach pochodzenia lodowcowego w Arktyce i jeziorach irlandzkiego Parku Narodowego Killarney.
Najwyższe stężenie tego związku, 11 600 ng/l, odnotowano w wodzie spływającej z powierzchni drogowych na Islandii. To właśnie infrastruktura transportowa może być jednym z ważnych źródeł takich zanieczyszczeń.
Autorzy badania wskazują, że część związków może trafiać do odległych ekosystemów nie tylko wraz ze spływem z dróg czy innych powierzchni, ale również przez atmosferę. W zimnych regionach mogą być dodatkowo czasowo zatrzymywane w śniegu i lodzie.
Wyniki pokazują, że nawet miejsca położone daleko od dużych miast i przemysłu nie są całkowicie odizolowane od wpływu człowieka. Naukowcy wskazują, że 5-chlorobenzotriazol może w przyszłości służyć jako wskaźnik tego, jak silna jest presja działalności człowieka na środowisko wodne.