Tegoroczne lato przyniosło Europie serię wyjątkowo silnych fal upałów. Według NASA pierwsze oznaki nietypowego sezonu pojawiły się już w maju, kiedy nad częścią Europy utrzymywała się kopuła ciepła, prowadząc do rekordów temperatury w kilku krajach.

Do połowy sierpnia Europa Zachodnia znalazła się już pod wpływem piątej fali upałów w tym sezonie. Podczas ostatniego epizodu temperatury na dużym obszarze ponownie przekraczały 40°C, a gorąco utrzymywało się nie tylko w ciągu dnia, ale także nocami.

NASA przygotowała animację pokazującą maksymalną temperaturę powietrza przy powierzchni ziemi każdego dnia od 1 maja do 19 sierpnia. Została ona opracowana z wykorzystaniem globalnego modelu GEOS Goddard Earth Observing System, łączącego obserwacje satelitarne z modelowaniem atmosfery. Najciemniejsze czerwone obszary oznaczają temperatury wynoszące co najmniej 40°C.

Rekord za rekordem

Tegoroczne fale gorąca przyniosły szereg nowych rekordów. W Londynie 26 maja temperatura osiągnęła 35,1°C, przebijając poprzedni rekord dla maja o 2,3°C.

W Bordeaux we Francji rekord maksymalnej temperatury został poprawiony trzy dni z rzędu. 24 czerwca termometry wskazały tam 42,5°C. W sierpniu nowe krajowe rekordy dziennej i nocnej temperatury ustanowiono również na Słowacji.

Według danych Copernicus Climate Change Service średnia temperatura czerwca i lipca w Europie Zachodniej była najwyższa w historii pomiarów.


Upały miały konkretne skutki

NASA zwraca uwagę, że długotrwałe wysokie temperatury przełożyły się na problemy zdrowotne i infrastrukturalne. W części krajów wzrosła liczba hospitalizacji związanych z upałem, a wysokie temperatury powodowały odkształcenia dróg i torów kolejowych.

Gorąco dodatkowo pogłębiało suszę i sprzyjało pożarom. Niskie poziomy wód w rzekach utrudniały transport, rolnictwo oraz funkcjonowanie części systemów energetycznych.

NASA przywołuje także wstępne analizy wskazujące, że tegoroczne fale upałów mogły być związane z około 10 tys. nadmiarowych zgonów w Europie, m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i Belgii. Są to jednak nadal dane wstępne, a nie ostateczny bilans sezonu.