W 1990 roku współczynnik dzietności w Polsce wynosił 1,991. W 2025 roku było to już tylko 1,068 – wynika z danych GUS przywoływanych przez Newserię.

Problem coraz mocniej dotyczy także wsi, gdzie mieszka około 41 proc. ludności Polski. W 2025 roku saldo migracji na terenach wiejskich było dodatnie i wyniosło ponad 36 tys. osób. Jednocześnie liczba zgonów przewyższyła tam liczbę urodzeń aż o około 56 tys.

Eksperci zwracają uwagę, że sytuację mogą dodatkowo komplikować nowe zasady planowania przestrzennego. Raport Klubu Jagiellońskiego „Wieś zniknie z planu?” wskazuje, że obowiązkowe plany ogólne gmin mogą w części najbardziej wyludniających się regionów ograniczać możliwość wyznaczania nowych terenów pod zabudowę mieszkaniową.

Kluczowe znaczenie ma tzw. bilans chłonności. Gmina może wyznaczać tereny pod nowe domy w oparciu m.in. o prognozy demograficzne. Im bardziej pesymistyczna prognoza dla danej gminy, tym mniejsze może być zapotrzebowanie na nową zabudowę uwzględnione w planie.

– Okazuje się, że najbardziej wyludniające się gminy mają najbardziej pesymistyczne prognozy – wskazuje Mateusz Łakomy, ekspert ds. polityki demograficznej i dyrektor programu Demograficon w Polskim Towarzystwie Gospodarczym.

Według autorów raportu może to prowadzić do paradoksu: gminy, które najbardziej potrzebują nowych mieszkańców, mogą mieć najmniejsze możliwości przeznaczania kolejnych terenów pod zabudowę.

Problem może dotyczyć m.in. młodych osób, które wyjechały na studia lub do pracy, a po latach chciałyby wrócić w rodzinne strony i wybudować dom w pobliżu rodziców albo rozbudować gospodarstwo.

Autorzy raportu podkreślają, że nowe regulacje mają ograniczać niekontrolowane rozlewanie się zabudowy, szczególnie wokół dużych miast. Ich zdaniem te same mechanizmy nie zawsze odpowiadają jednak potrzebom małych, oddalonych od metropolii gmin, które zmagają się z odpływem mieszkańców.

Eksperci ostrzegają, że dalsze wyludnianie może prowadzić do starzenia się lokalnych społeczności, spadku wpływów podatkowych i rosnących kosztów utrzymania usług publicznych.

Do końca sierpnia 2026 roku plany ogólne uchwaliło co najmniej 946 gmin, czyli około 38 proc. wszystkich. Ministerstwo Rozwoju i Technologii szacuje jednak, że po uwzględnieniu dokumentów złożonych pod koniec terminu liczba ta może wynosić nawet 1,1–1,2 tys. gmin.