Do protestu doszło 5 września w Dover. Demonstranci zgromadzili się na drogach prowadzących do portu, blokując przejazd i skandując m.in. „Stop the boats”.

Na nagraniach widać grupy mężczyzn ubranych głównie na czarno, część z zasłoniętymi twarzami. Niektórzy ustawiali się w poprzek jezdni i łączyli ręce, uniemożliwiając przejazd.

Port w Dover poinformował o incydencie porządku publicznego. Wjazd i wyjazd zostały czasowo wstrzymane, co doprowadziło do korków i opóźnień w ruchu pasażerskim oraz towarowym.

Protest miał charakter antyimigracyjny i był wymierzony w przeprawy małych łodzi z migrantami przez kanał La Manche. Brytyjskie media wskazują, że demonstrację wspierały środowiska skrajnej prawicy.

Rząd Wielkiej Brytanii potępił blokadę. W oświadczeniu podkreślono, że prawo do pokojowego protestu jest chronione, ale działania zakłócające pracę portu i bezpieczeństwo podróżnych przekraczają granice dopuszczalnej demonstracji.

Nie ma potwierdzenia, że protestujący fizycznie próbowali zablokować konkretną operację wyprowadzania migrantów na ląd. Ich działania skupiały się przede wszystkim na blokowaniu dojazdu do portu.

Po kilku godzinach protestujący się rozeszli, a ruch w rejonie portu został przywrócony.