Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Federacji Rosyjskiej w Warszawie. Informację potwierdził rzecznik resortu Maciej Wewiór.

Kilka godzin wcześniej szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział taki krok podczas pobytu w Weimarze.

– Pan ambasador Federacji Rosyjskiej może się spodziewać w Warszawie tego samego, co w innych stolicach, które wezwały ambasadorów tam rezydujących po to, żeby wyrazić solidarność z Republiką Federalną Niemiec – mówił wicepremier.


Sprawa dotyczy próby ataku na lotnisko Lipsk/Halle z początku sierpnia. Niemiecki rząd poinformował, że przeprowadzone śledztwo wskazuje na odpowiedzialność Rosji za operację z wykorzystaniem drona wyposażonego w materiał wybuchowy. Urządzenie znaleziono w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego.

Berlin uznał zdarzenie za element rosyjskich działań hybrydowych. W odpowiedzi Niemcy wezwały rosyjskiego ambasadora, zdecydowały o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Bonn oraz rosyjskiego centrum kulturalnego w Berlinie.

Rosja odrzuca oskarżenia i twierdzi, że dowody zostały sfabrykowane.

W reakcji na ustalenia Niemiec rosyjskich dyplomatów wezwały także inne państwa europejskie. Podobne kroki podjęły m.in. Wielka Brytania, Francja i Irlandia, a przedstawiciela Rosji wezwała również Unia Europejska.

Sikorski przebywa w Weimarze na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji w ramach Trójkąta Weimarskiego. Jednym z głównych tematów rozmów są zagrożenia hybrydowe i bezpieczeństwo Europy.

Napięcie między Berlinem a Moskwą już wcześniej doprowadziło do działań odwetowych. Rosja zdecydowała o zamknięciu placówek Goethe-Institut w Moskwie [czytaj więcej: https://pilne24.pl/news/20260903-rosja-zamyka-goethe-institut-to-odwet-za-dzialania-niemiec-po-ataku-dronowym-w-lipsku], Petersburgu i Jekaterynburgu.