Deszcz, wilgotna ściółka i temperatura w okolicach kilkunastu–kilkudziesięciu stopni to warunki, które sprzyjają pojawianiu się grzybów.
Nie wszystkie gatunki rosną jednak w tym samym tempie.
Kiedy ruszać do lasu?
Najwcześniej po opadach mogą pojawić się:
- koźlarze – po około 1–2 dniach,
- maślaki – po 1–3 dniach,
- kurki – po 2–5 dniach,
- kanie – po około 4 dniach,
- podgrzybki – po 4–6 dniach,
- prawdziwki – zwykle po 6–10 dniach.
To oczywiście wartości orientacyjne. Wszystko zależy od ilości deszczu, temperatury, wilgotności gleby i konkretnego miejsca.
Pierwsze grzyby już są
Grzybiarze z części kraju już informują o udanych zbiorach.
Na Mazowszu pojawiają się koźlarze i borowiki, a z Wielkopolski napływają relacje o podgrzybkach i prawdziwkach.
Jeśli na początku września rzeczywiście popada, a w lasach utrzyma się wilgoć, w kolejnych dniach grzybów może być znacznie więcej.
W praktyce po większym deszczu warto zacząć zaglądać do lasu już po 2–3 dniach, a na prawdziwki i większy wysyp podgrzybków poczekać około tygodnia.
Najlepiej ruszyć rano
Na grzybobranie najlepiej wybrać się rano. Jest wtedy chłodniej, a grzyby są świeższe i łatwiej znieść dłuższy spacer po lesie.
Po powrocie nie warto zostawiać zbiorów na później. Świeże grzyby powinny być możliwie szybko oczyszczone i przetworzone.
Nie należy też trzymać ich w foliowych torbach – mogą się zaparzyć i szybciej zepsuć.
I najważniejsze: zbieramy tylko te grzyby, których jesteśmy pewni.
Wygląda więc na to, że jeśli pogoda dopisze, najbliższy weekend może być pierwszym naprawdę dobrym momentem na wrześniowe grzybobranie.