Akt oskarżenia obejmuje 11 mężczyzn i 9 kobiet w wieku od 29 do 74 lat. Według Prokuratury Regionalnej w Łodzi byli oni podstawionymi prezesami spółek wykorzystywanych do tworzenia tzw. karuzeli podatkowej.

W centrum jednego z mechanizmów znajdowała się firma, która miała pozorować prowadzenie giełdy kojarzącej kupujących i sprzedających bitcoiny. Śledczy ustalili jednak, że spółka nie prowadziła rzeczywistej działalności giełdowej i nie dysponowała nawet odpowiednim oprogramowaniem umożliwiającym klientom logowanie się, wpłacanie pieniędzy czy zlecanie transakcji.

Jako dostawców kryptowalut wskazywano dwie inne spółki, a następnie bitcoiny miały trafiać do pięciu firm pełniących rolę brokerów. W dokumentach pojawiały się również podmioty z Cypru i Wielkiej Brytanii.

Według prokuratury na początku procederu prawdopodobnie kupiono pewną ilość prawdziwych bitcoinów. Następnie ta sama kryptowaluta miała krążyć pomiędzy podmiotami uczestniczącymi w procederze, tworząc pozory rzeczywistego handlu. Firmy wykazywały dzięki temu nadwyżkę podatku VAT i występowały o jego zwrot.

Drugi mechanizm dotyczył pozornego handlu oprogramowaniem komputerowym. Utworzone spółki miały dokumentować stworzenie i kolejne sprzedaże aplikacji, która ostatecznie trafiała w dokumentach do zagranicznych firm. W tym przypadku wyłudzenie zwrotu VAT zostało udaremnione, ponieważ pierwszą płatność z Cypru na konto w Polsce zablokowano.

W całym procederze objętym aktem oskarżenia wykorzystano kilka tysięcy faktur o łącznej wartości przekraczającej 30 mln zł. Prokuratura nie podała jednak dokładnej kwoty strat poniesionych przez Skarb Państwa.

Oskarżonym zarzucono m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa podatkowe, pranie pieniędzy, przestępstwa skarbowe, nierzetelne prowadzenie ksiąg oraz fałszowanie dokumentacji.

Organizatorzy procederu są objęci odrębnym postępowaniem. Oskarżonym w tej sprawie grozi do 10 lat więzienia.