Zatrzymany w swoim domu
O zatrzymaniu jako pierwsze poinformowały w czwartek rano Wirtualna Polska i TVN24. Informację następnie oficjalnie potwierdził minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
„Dziś w ramach śledztwa w sprawie ZondaCrypto zatrzymany został Radosław P.” – przekazał Żurek. Dodał, że dalsze informacje mają zostać przedstawione po zakończeniu czynności procesowych.
Według Polsat News Piesiewicz został zatrzymany w swoim domu i nie stawiał oporu. Ma zostać przesłuchany przez prokuratorów.
Żurek mówił później podczas konferencji, że służby dokonały zatrzymania, ale na obecnym etapie nie można jeszcze przesądzać, jakie będą dalsze wnioski prokuratury.
W tle zegarek wart 40 tys. euro
Kilka dni wcześniej Wirtualna Polska i „Superwizjer” TVN24 opublikowały wyniki wspólnego śledztwa dziennikarskiego dotyczącego relacji Radosława Piesiewicza z Przemysławem Kralem, stojącym na czele Zondacrypto.
Według ustaleń dziennikarzy Kral w listopadzie 2025 roku kupił zegarek Patek Philippe Calatrava za 40 tys. euro, czyli około 170 tys. zł. Faktura została wystawiona na jego nazwisko, a zegarek miał później trafić do Piesiewicza. Dziennikarze opisali również inne korzyści, m.in. wyjazdy i bilety na mecze.
Źródła WP i TVN24 twierdzą, że miało to mieć związek z deklarowanym przez Piesiewicza wstawiennictwem w sprawach Zondacrypto m.in. w UOKiK. Prezes PKOl stanowczo odrzuca takie przedstawienie sprawy.
Piesiewicz potwierdził, że zegarek otrzymał za pośrednictwem Krala, ale utrzymuje, że kupił go za własne pieniądze i zwrócił Kralowi należność w gotówce.
UOKiK zaprzecza natomiast, aby doszło do skutecznej interwencji Piesiewicza w sprawie giełdy.
Dziś w ramach śledztwa w sprawie ZondaCrypto zatrzymany został Radosław P.
— Waldemar Żurek (@w_zurek) August 27, 2026
Prokuratura będzie przekazywała dalsze informacje po zakończeniu czynności z jego udziałem, prowadzonych w Śląskim Wydziale PZ PK.
Prokuratura bada Zondacrypto od kwietnia
Samo postępowanie dotyczące platformy ma znacznie szerszy charakter niż wątek prezesa PKOl.
Prokuratura Regionalna w Katowicach oficjalnie wszczęła śledztwo 17 kwietnia 2026 roku. Badane jest podejrzenie wprowadzenia klientów w błąd w związku z możliwością kupowania i przechowywania pieniędzy oraz kryptowalut na platformie. Drugim z głównych wątków jest podejrzenie prania pieniędzy.
To potwierdza również Generalny Inspektor Informacji Finansowej w oficjalnym komunikacie dla osób, które mogą być pokrzywdzone w sprawie.
Tysiące zawiadomień i 250 TB zabezpieczonych danych
Oficjalne dane prokuratury pokazują ogromną skalę śledztwa.
Już do 22 czerwca zarejestrowano ponad 3600 zawiadomień o przestępstwie i przesłuchano blisko tysiąc osób pokrzywdzonych. Prokuratorzy informowali również o przesłuchaniu kolejnych 40 osób posiadających wiedzę dotyczącą badanego procederu.
W ramach postępowania zabezpieczono:
- 162 urządzenia elektroniczne,
- ponad 250 TB danych z serwerów Zondacrypto,
- materiał z 63 przeszukań mieszkań, biur i innych obiektów.
Polska powołała również wspólny zespół śledczy z Estonią, a działania koordynowane są m.in. z organami wymiaru sprawiedliwości Monako. Wnioski o pomoc prawną skierowano również do Włoch i Szwajcarii.
Zablokowano 4 mln euro
Pod koniec lipca Prokuratura Regionalna w Katowicach poinformowała o kolejnym istotnym ruchu.
Śledczy zablokowali rachunek we francuskim oddziale banku, na który trafiło 4 mln euro, czyli ponad 17,3 mln zł, pochodzące z transakcji dotyczącej spółki zarejestrowanej w Monako.
Prokuratura podejrzewa, że transfer mógł stanowić jeden z etapów prania pieniędzy pochodzących z przestępstw na szkodę klientów Zondacrypto. Francuski sąd nakazał zabezpieczenie tych środków.
Śledztwo zostało przedłużone co najmniej do 17 stycznia 2027 roku.
Gawkowski mówi o świadku koronnym
Po zatrzymaniu Piesiewicza do sprawy odniósł się także wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Powiedział dziennikarzom, że w sprawie ma występować świadek koronny, który przekazuje śledczym informacje dotyczące przepływu pieniędzy i osób mających je otrzymywać. Gawkowski zapowiedział również, że zatrzymanie prezesa PKOl może być początkiem kolejnych działań.
To jednak wypowiedź polityczna. W dostępnych obecnie oficjalnych komunikatach prokuratury nie znalazłem potwierdzenia statusu konkretnej osoby jako świadka koronnego, dlatego nie należy utożsamiać automatycznie tej wypowiedzi z oficjalnym stanowiskiem śledczych.
Jakie zarzuty może usłyszeć Piesiewicz?
Na godz. około 13:45 w czwartek 27 sierpnia prokuratura nie opublikowała jeszcze oficjalnej informacji o zarzutach dla prezesa PKOl.
Radio ZET podaje nieoficjalnie, że śledczy mogą rozważać m.in. zarzut powoływania się na wpływy oraz przyjęcia korzyści majątkowej. Są to jednak na razie ustalenia dziennikarskie i do czasu komunikatu prokuratury nie powinny być przedstawiane jako fakt.
Samo zatrzymanie nie przesądza również o winie Radosława Piesiewicza. O jego dalszej sytuacji procesowej będzie można mówić po przesłuchaniu i oficjalnym przedstawieniu decyzji prokuratury.