174 kilometry i pierwszy górski finisz

Trzeci etap Vuelty rozegrano w poniedziałek, 24 sierpnia. Trasa prowadziła z Gruissan-Aude do Font-Romeu we francuskich Pirenejach i liczyła 174 kilometry.

Miał to być pierwszy w tegorocznej edycji finisz na podjeździe, a więc jedno z pierwszych poważniejszych starć zawodników walczących o klasyfikację generalną.

Plany pokrzyżowała jednak pogoda.

Droga w kilka minut zrobiła się biała

Około 15–16 kilometrów przed metą, w rejonie podjazdu na Col de Mont-Louis, nad wyścig nadciągnęła gwałtowna burza.

Najpierw pojawił się intensywny deszcz, a następnie bardzo mocne gradobicie. Warstwa lodu szybko pokryła asfalt i dalsza jazda stała się niebezpieczna. EFE opisuje, że droga w krótkim czasie przypominała białą, oblodzoną nawierzchnię.

Część zawodników zaczęła zatrzymywać się przy trasie i szukać jakiegokolwiek schronienia.


Pogačar zatrzymał peleton

Na czele grupy pojawił się lider wyścigu Tadej Pogačar, który podniósł rękę i dał pozostałym zawodnikom sygnał do zatrzymania.

Cyclingnews relacjonuje, że przemoczony i wyziębiony peleton został następnie skierowany do hotelu znajdującego się w pobliżu Col de Mont-Louis, około 15 kilometrów od mety.

W tym momencie wyścig został początkowo zneutralizowany. Organizatorzy liczyli jeszcze na możliwość wznowienia rywalizacji, ale pogoda nie poprawiała się wystarczająco szybko.

Organizatorzy anulowali cały etap

Ostatecznie organizatorzy Vuelta a España zdecydowali o całkowitym anulowaniu trzeciego etapu.

Oficjalny serwis wyścigu podkreślił, że priorytetem było bezpieczeństwo zawodników. Nie wyłoniono zwycięzcy etapu, nie odbyła się ceremonia podium, a wyniki osiągnięte przed zatrzymaniem rywalizacji nie zostały zaliczone.

W momencie przerwania zawodów z przodu znajdowali się Mats Wenzel i Lorenzo Fortunato, jednak ich przewaga straciła znaczenie po anulowaniu całego etapu.

Pogačar nadal liderem Vuelty

Anulowanie etapu oznaczało brak zmian w klasyfikacji generalnej.

Tadej Pogačar zachował czerwoną koszulkę lidera i przed kolejnym etapem ma dziewięć sekund przewagi nad Woutem van Aertem. Anulowano również zdobycze punktowe i górskie uzyskane podczas trzeciego etapu.

Wyścig ma zostać wznowiony we wtorek. Czwarty etap liczy 104,8 km i prowadzi wokół Andorry la Vella.

To jedna z bardziej nietypowych sytuacji w tegorocznej Vuelcie – zamiast walki na pierwszym górskim finiszu kibice zobaczyli peleton uciekający przed gradem do hotelu.