174 kilometry i pierwszy górski finisz
Trzeci etap Vuelty rozegrano w poniedziałek, 24 sierpnia. Trasa prowadziła z Gruissan-Aude do Font-Romeu we francuskich Pirenejach i liczyła 174 kilometry.
Miał to być pierwszy w tegorocznej edycji finisz na podjeździe, a więc jedno z pierwszych poważniejszych starć zawodników walczących o klasyfikację generalną.
Plany pokrzyżowała jednak pogoda.
Droga w kilka minut zrobiła się biała
Około 15–16 kilometrów przed metą, w rejonie podjazdu na Col de Mont-Louis, nad wyścig nadciągnęła gwałtowna burza.
Najpierw pojawił się intensywny deszcz, a następnie bardzo mocne gradobicie. Warstwa lodu szybko pokryła asfalt i dalsza jazda stała się niebezpieczna. EFE opisuje, że droga w krótkim czasie przypominała białą, oblodzoną nawierzchnię.
Część zawodników zaczęła zatrzymywać się przy trasie i szukać jakiegokolwiek schronienia.
✅ Ya está. Ya tenemos el mejor vídeo de #LaVuelta26.
— Alberto Marcos Gallego (@albermg) August 24, 2026
Mikel Landa corriendo a resguardarse al paraguas de un aficionado. Esto es insuperable. pic.twitter.com/fV1s29UUcS
Pogačar zatrzymał peleton
Na czele grupy pojawił się lider wyścigu Tadej Pogačar, który podniósł rękę i dał pozostałym zawodnikom sygnał do zatrzymania.
Cyclingnews relacjonuje, że przemoczony i wyziębiony peleton został następnie skierowany do hotelu znajdującego się w pobliżu Col de Mont-Louis, około 15 kilometrów od mety.
W tym momencie wyścig został początkowo zneutralizowany. Organizatorzy liczyli jeszcze na możliwość wznowienia rywalizacji, ale pogoda nie poprawiała się wystarczająco szybko.
Organizatorzy anulowali cały etap
Ostatecznie organizatorzy Vuelta a España zdecydowali o całkowitym anulowaniu trzeciego etapu.
Oficjalny serwis wyścigu podkreślił, że priorytetem było bezpieczeństwo zawodników. Nie wyłoniono zwycięzcy etapu, nie odbyła się ceremonia podium, a wyniki osiągnięte przed zatrzymaniem rywalizacji nie zostały zaliczone.
W momencie przerwania zawodów z przodu znajdowali się Mats Wenzel i Lorenzo Fortunato, jednak ich przewaga straciła znaczenie po anulowaniu całego etapu.
Pogačar nadal liderem Vuelty
Anulowanie etapu oznaczało brak zmian w klasyfikacji generalnej.
Tadej Pogačar zachował czerwoną koszulkę lidera i przed kolejnym etapem ma dziewięć sekund przewagi nad Woutem van Aertem. Anulowano również zdobycze punktowe i górskie uzyskane podczas trzeciego etapu.
Wyścig ma zostać wznowiony we wtorek. Czwarty etap liczy 104,8 km i prowadzi wokół Andorry la Vella.
To jedna z bardziej nietypowych sytuacji w tegorocznej Vuelcie – zamiast walki na pierwszym górskim finiszu kibice zobaczyli peleton uciekający przed gradem do hotelu.