Problemy na norweskich lotniskach rozpoczęły się w piątek 21 sierpnia po fiasku mediacji pomiędzy Norsk Flygelederforening, związkiem zawodowym kontrolerów ruchu lotniczego, a Spekter i Avinor Flysikring.

W pierwszym etapie do strajku przystąpiło 12 kontrolerów związanych m.in. z lotniskami Oslo Gardermoen i Bergen Flesland oraz jednostkami odpowiedzialnymi za kontrolę podejścia do Oslo i przestrzeni powietrznej nad zachodnią Norwegią. Avinor informuje, że ograniczona obsada zmniejszyła przepustowość przestrzeni powietrznej, co przekłada się na opóźnienia i odwołania rejsów.

Najpoważniejsze utrudnienia wystąpiły w niedzielę 23 sierpnia. Główne lotnisko Norwegii, Oslo Gardermoen, zostało zamknięte dla ruchu od godz. 6:30 do 11:30. Avinor wcześniej ostrzegał, że przez resztę dnia należy spodziewać się dużych opóźnień, odwołanych lotów i skutków zakłóceń odczuwalnych również na innych lotniskach w kraju.

Strajk ma zostać rozszerzony

Spór nie został dotąd zakończony. Związek zapowiedział, że od 25 sierpnia do protestu dołączy kolejnych ośmiu kontrolerów. Bezpośrednio dotknięte mają zostać wówczas również lotnisko w Tromsø oraz przestrzeń powietrzna nad środkową i północną Norwegią.

Avinor ocenia, że dalsza eskalacja strajku może mieć konsekwencje dla dziesiątek tysięcy pasażerów. We wtorek na Gardermoen spodziewane są początkowo umiarkowane, a później nawet duże opóźnienia. Problemy mogą pojawić się także w Bergen i przełożyć na połączenia w innych częściach kraju.

Według pracodawcy jedną z głównych osi sporu są postulaty związane z czasem pracy. Spekter twierdzi również, że kontrolerzy odrzucili propozycję podwyżek zgodną z przyjętym w Norwegii poziomem wzrostu wynagrodzeń. Strony deklarują gotowość do wznowienia rozmów.

Avinor zaleca pasażerom planującym podróż do lub z Norwegii regularne sprawdzanie statusu rejsu u przewoźnika. Operator potwierdza, że obecny strajk powoduje opóźnienia i odwołania na wielu połączeniach.