Żniwa w wielu częściach Polski dobiegają końca, a wraz z nimi rozpoczyna się sezon dożynek. Pierwsze oficjalne dane pozwalają już ocenić, jaki był tegoroczny sezon dla rolników.

Obraz nie jest jednoznaczny.

Według Ministerstwa Rolnictwa tegoroczne zbiory zbóż mogą wynieść około 33,6 mln ton. To o blisko 3,4 mln ton mniej niż w 2025 roku. Sama produkcja pszenicy jest obecnie szacowana na około 12,2 mln ton.

Słabszy ma być również rzepak. Prognozowane zbiory nie przekraczają 2,83 mln ton, podczas gdy rok wcześniej było to około 3,6 mln ton. Resort rolnictwa określa sytuację na rynku podczas tegorocznych żniw jako wymagającą i zdecydował o zwiększeniu środków przeznaczonych na skup zbóż.

Lepiej wyglądają na razie prognozy dla kukurydzy. Jej zbiory mogą przekroczyć 9 mln ton, choć w przypadku tej uprawy ostateczny wynik będzie zależał jeszcze od pogody w końcówce lata i podczas jesiennych zbiorów.

Dużo trudniejszy sezon mają sadownicy

Pod koniec kwietnia przez Polskę przeszła fala silnych przymrozków. Między 27 a 30 kwietnia temperatura przy gruncie miejscami spadała nawet do -10°C. Najbardziej ucierpiały regiony z dużą koncentracją sadów, m.in. Mazowsze, Lubelszczyzna, województwo łódzkie i świętokrzyskie.

Uszkodzenia odnotowano m.in. w uprawach jabłoni, wiśni, czereśni, malin, truskawek i porzeczek. W niektórych gospodarstwach straty mogły sięgać lokalnie nawet 90–100 proc. Ministerstwo Rolnictwa wystąpiło w tej sprawie do Komisji Europejskiej o wsparcie dla poszkodowanych producentów.

Nie oznacza to jednak, że cały tegoroczny sezon należy uznać za nieudany. Część zbiorów dopiero przed nami. W kolejnych tygodniach coraz większe znaczenie będą miały m.in. zbiory kukurydzy, ziemniaków, buraków cukrowych oraz późniejszych odmian jabłek i innych owoców. GUS podkreśla, że obecne dane są wstępnymi szacunkami i końcowy bilans tegorocznych plonów będzie znany później.

Tegoroczne dożynki odbywają się więc w momencie, gdy sytuacja w polskim rolnictwie jest bardzo zróżnicowana: część producentów kończy żniwa ze słabszym wynikiem niż przed rokiem, podczas gdy w innych uprawach ostateczny rezultat sezonu wciąż pozostaje otwarty.