Silny wiatr, ulewny deszcz i powalone drzewa — gwałtowne burze przeszły w piątek po południu nad znaczną częścią Emilii-Romanii na północy Włoch. Szczególnie mocno ucierpiały okolice Forlì i Rawenny.
Jednym z najbardziej spektakularnych skutków nawałnicy była sytuacja na lotnisku w Forlì. Strażacy zabezpieczali tam trzy samoloty, które zostały przemieszczone przez silne porywy wiatru. Według lokalnych służb jeden z nich znajdował się w fazie lądowania. Nie odnotowano osób rannych.
Rai News informował również o maszynach przewróconych przez wiatr na terenie lotniska. Ze względów bezpieczeństwa port lotniczy został zamknięty na około godzinę.
Według włoskiej agencji ANSA w rejonie lotniska porywy przekraczały 100 km/h. Oficjalny komunikat władz regionu mówi o wietrze przekraczającym 70 km/h w skali całej Emilii-Romanii.
Burza spowodowała szkody także poza lotniskiem. Wiatr łamał i wyrywał drzewa, dochodziło do podtopień oraz przerw w dostawach energii. W Forlì strażacy uwolnili dwie osoby z samochodów, na które przewróciło się drzewo. Nikt nie został ranny.
Do godziny 16 strażacy przeprowadzili w całym regionie ponad 150 interwencji. Najwięcej zgłoszeń pochodziło z prowincji Forlì-Cesena i Rawenna.