Czteroletni Hudson z Bridgend bawił się zabawką typu squishy, gdy ta nagle pękła i rozpryskała na jego twarz gęstą, białą substancję.

Matka chłopca, Jodanna Bevan, powiedziała BBC, że początkowo oczy syna były jedynie zaczerwienione. Po ich przemyciu wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Następnego ranka powieki były jednak tak mocno spuchnięte, że chłopiec nie był w stanie otworzyć oczu.

Dziecko trafiło do szpitala. Lekarze przepłukali mu oczy, aby przywrócić prawidłowe pH. Według relacji matki pogorszyła się też ostrość jego widzenia. Chłopiec otrzymał krople do oczu.

Bevan przyznała, że kupiła zabawkę na Shein po zobaczeniu jej w promocji. Platforma poinformowała, że jej zespół ds. bezpieczeństwa przeanalizował sprawę, a produkt nie jest już dostępny w sprzedaży. Firma skontaktowała się również z rodziną dziecka.

Popularność gniotków gwałtownie wzrosła w ostatnim czasie dzięki mediom społecznościowym. Jednocześnie brytyjskie służby ostrzegają przed podrabianymi lub niespełniającymi norm wersjami takich zabawek.

Brytyjskie biuro do spraw standardów i bezpieczeństwa produktów (Office for Product Safety and Standards) poinformowało w tym tygodniu o zatrzymaniu partii podobnych gniotków, w których płynnej zawartości wykryto nadmierne ilości mikroorganizmów, drożdży i pleśni. Nie ma jednak informacji, że był to dokładnie ten sam produkt, który zranił czterolatka.

Brytyjskie władze zalecają przy zakupach internetowych sprawdzanie sprzedawcy, opisów produktów oraz oznaczeń bezpieczeństwa, takich jak UKCA i CE.