Polska, Litwa, Łotwa i Estonia wzmacniają zabezpieczenia infrastruktury krytycznej. Jak podał Reuters, służby w regionie analizują scenariusz, w którym Rosja mogłaby wykorzystać przejęty ukraiński dron do przeprowadzenia ataku wyglądającego na operację Kijowa.
Taka operacja „false flag”, czyli pod fałszywą flagą, miałaby służyć m.in. wywołaniu chaosu i podziałów wewnątrz NATO. Nie ma jednak informacji, że konkretny atak został już zatwierdzony lub jest nieuchronny.
W Polsce ORLEN ponownie analizuje alternatywne trasy dostaw gazu na wypadek zakłócenia obecnych kierunków. Gaz-System monitoruje sytuację i działa w warunkach zwiększonej czujności. Dodatkowe zabezpieczenia dotyczą również infrastruktury elektroenergetycznej na wschodzie kraju.
Podobne działania prowadzą państwa bałtyckie. Litwa skierowała wojsko do ochrony kluczowych obiektów energetycznych, w tym terminalu LNG i połączenia energetycznego z Polską. Łotwa zwiększyła ochronę m.in. magazynu gazu Inčukalns oraz zapory na Dźwinie.
Ostrzeżenia dotyczące możliwej rosyjskiej prowokacji pojawiły się już kilka dni wcześniej. Litewskie władze informowały, że według ocen wywiadu Rosja może rozważać wykorzystanie ukraińskich dronów do działań pod fałszywą flagą.
Rosja odrzuca te oskarżenia i określa je jako próbę uzasadniania militaryzacji państw regionu.