Cena ropy Brent wyraźnie wzrosła w poniedziałek - w ciągu dnia notowania przekroczyły 86 dolarów za baryłkę. Głównym źródłem niepewności pozostaje Cieśnina Ormuz. Iran prowadzi rozmowy z Omanem dotyczące organizacji żeglugi, ale uzależnia pełne otwarcie szlaku od spełnienia przez Stany Zjednoczone szeregu warunków, w tym dotyczących sankcji i zamrożonych irańskich aktywów. Przed obecnym kryzysem przez Ormuz przechodziła około jedna piąta światowych dostaw ropy i LNG.
Na ceny wpływają również kolejne napięcia w regionie. W weekend Huti zaatakowali rafinerię Saudi Aramco w Jazan, a sytuacja na Morzu Czerwonym nadal budzi obawy o bezpieczeństwo transportu surowców.
Czy paliwo w Polsce podrożeje?
Wzrost cen ropy nie przekłada się na ceny benzyny i diesla z dnia na dzień. Dłuższe utrzymywanie się wysokich notowań może jednak zwiększać ceny hurtowe paliw, a następnie wywierać presję na rynek detaliczny.
W Polsce działa obecnie mechanizm maksymalnych cen detalicznych paliw, będący częścią rządowego pakietu „Ceny Paliw Niżej”. Oznacza to, że stacje nie mogą sprzedawać benzyny i oleju napędowego powyżej limitu ogłaszanego przez Ministra Energii. Pakiet obejmuje również obniżony VAT i akcyzę.
Dzisiejszy wzrost Brent nie oznacza więc automatycznej podwyżki na polskich stacjach. Jeżeli jednak ropa pozostanie droga przez dłuższy czas, wyższe ceny surowca mogą wpływać na kolejne wyliczenia cen hurtowych i maksymalnych stawek detalicznych.