Do zdarzenia doszło w sobotę 8 sierpnia około godz. 8:10 czasu lokalnego w pobliżu miejscowości Kardam na granicy Bułgarii i Rumunii. Bezzałogowiec nadleciał od strony rumuńskiej i eksplodował około 100 metrów w głąb terytorium Bułgarii.

Według premiera Rumena Radewa miejsce wybuchu znajdowało się około kilometra od bułgarskiej stacji kompresorowej Gazociągu Transbałkańskiego, łączącego Turcję i Ukrainę. Dron spadł na pole słoneczników. Nikt nie został poszkodowany, a infrastruktura w pobliżu nie została uszkodzona.

Bułgarskie MSW poinformowało później, że według wstępnej analizy szczątków był to prawdopodobnie dron typu Maya. Pozostałości maszyny mają przejść dalsze badania, w tym ekspertyzy dotyczące obecności materiałów wybuchowych.

Reuters podał, powołując się na bułgarskie Ministerstwo Obrony, że tego rodzaju bezzałogowce są szeroko wykorzystywane przez ukraińskie siły zbrojne jako drony-wabiki. Resort zaznaczył jednocześnie, że nie ma obecnie podstaw, by uznać wtargnięcie do Bułgarii za działanie celowe.

Dron nie został wcześniej wykryty

Bułgarskie władze przyznały, że bezzałogowiec nie został wykryty ani przez systemy radarowe Rumunii i Bułgarii, ani przez Combined Air Operations Centre NATO w hiszpańskim Torrejón. Radew wskazał, że niewielkie obiekty lecące na małej wysokości są szczególnie trudne do wykrycia.

Po incydencie Sofia zapowiedziała dalsze wzmocnienie obserwacji granicy z Rumunią oraz ochrony infrastruktury strategicznej. Bułgaria już po wcześniejszych przypadkach naruszeń rumuńskiej przestrzeni powietrznej zwiększyła radarowy nadzór nad północną częścią kraju.

Coraz więcej incydentów z dronami

Zdarzenie w Bułgarii wpisuje się w serię incydentów obserwowanych w ostatnich tygodniach w regionie Morza Czarnego. 26 lipca rumuński F-16 zestrzelił drona, który bez zezwolenia wleciał do przestrzeni powietrznej Rumunii. Następnego dnia dwa kolejne F-16 zostały poderwane po wykryciu następnego bezzałogowca w pobliżu granicy z Ukrainą.

Miejsca niedawno zaobserwowanych dronów
Miejsca niedawno zaobserwowanych dronów / Pilne24/Wikimedia Commons


Sam premier Bułgarii wspominał też o trzech dronach typu Shahed wykrytych wcześniej nad Rumunią i zapowiedział, że sprawa sobotniego incydentu zostanie przedstawiona na forum Rady Północnoatlantyckiej.

W ostatnich dniach głośny incydent z dronem odnotowano również w Niemczech. W nocy z 4 na 5 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono bezzałogowiec z nieznaną konstrukcją wybuchową, a drugi niezidentyfikowany obiekt miał zderzyć się z samolotem cargo. Niemieckie służby prowadzą w tej sprawie śledztwo. Nie ma jednak żadnych dowodów łączących zdarzenie w Lipsku z incydentem w Bułgarii.