National Farmers’ Union wezwał sprzedawców do wycofywania jednorazowych grilli ze sprzedaży w okresach szczególnie wysokiego zagrożenia pożarowego. Organizacja chce także, aby lokalne władze mogły łatwiej zakazywać rozpalania grilli, ognisk i kuchenek turystycznych w przestrzeni publicznej.
Rolnicy zwracają uwagę, że po miesiącach gorącej i suchej pogody duże obszary kraju są wyjątkowo podatne na pożary. Nawet niewielka iskra może doprowadzić do zapalenia wyschniętej roślinności, a w konsekwencji zniszczenia upraw, infrastruktury lub zagrożenia dla zwierząt gospodarskich.
Do apelu przyłączyli się właściciele gruntów, strażacy i część polityków. Jak podał „The Guardian”, brytyjski rząd nie zamierza jednak wprowadzać powszechnego zakazu używania jednorazowych grilli. Władze wskazują, że ograniczenia mogą być wprowadzane lokalnie w miejscach szczególnie narażonych na pożary.
Skala zagrożenia jest widoczna m.in. w Londynie. 5 sierpnia London Fire Brigade odebrała ponad 1000 zgłoszeń alarmowych, z czego przeszło 200 dotyczyło pożarów traw. Straż zaapelowała do mieszkańców, aby nie zabierali jednorazowych grilli do parków i innych otwartych przestrzeni.
Brytyjski rząd opublikował także oficjalne zalecenia dotyczące bezpieczeństwa podczas wysokiego zagrożenia pożarowego. Odradza rozpalanie ognia na terenach wiejskich, wrzosowiskach i w lasach, a grille mają być używane tylko w miejscach do tego wyznaczonych.
Na razie nie ma więc mowy o ogólnokrajowym „zakazie grillowania”. Presja dotyczy przede wszystkim jednorazowych grilli oraz lokalnych ograniczeń w najbardziej zagrożonych regionach.