Elektrownia jądrowa Paks wykorzystuje wodę z Dunaju do chłodzenia czterech reaktorów. Długotrwała susza i upały sprawiły jednak, że poziom rzeki spadł do rekordowo niskich wartości, a ilość dostępnej wody nie pozwala na utrzymanie produkcji na zwykłym poziomie.

2 sierpnia wyłączono kolejny blok elektrowni. Według komunikatu rządu Węgier moc całej elektrowni zmniejszyła się z około 2 tys. do 215 MW. Obiekt może działać w ograniczonym zakresie jeszcze przez krótki czas, ale pełne zatrzymanie jest przewidywane w dalszej części tygodnia.

Węgrzy mają ograniczać zużycie prądu

Władze zaapelowały do przedsiębiorstw, instytucji publicznych, samorządów i gospodarstw domowych o zmniejszenie lub przesunięcie zużycia energii, zwłaszcza w godzinach wieczornych. Ponad 300 firm zgodziło się ograniczyć zapotrzebowanie, a dobrowolne działania pozwoliły zmniejszyć obciążenie systemu o około 700 MW.

W najbliższych dniach temperatura na Węgrzech może osiągać około 40 stopni Celsjusza, co dodatkowo zwiększy zapotrzebowanie na prąd potrzebny do chłodzenia budynków. Rząd nie wyklucza obowiązkowych ograniczeń dla największych odbiorców, jeżeli dobrowolne oszczędności okażą się niewystarczające.

Energia będzie sprowadzana z zagranicy

Brak produkcji w Paks ma zostać częściowo uzupełniony importem energii z sąsiednich państw. Może to jednak oznaczać wyższe ceny, ponieważ susza i niski poziom Dunaju powodują problemy energetyczne także w innych krajach regionu.

W Rumunii ograniczono pracę elektrowni jądrowej Cernavodă, a w Serbii znacząco spadła produkcja energii wodnej. Elektrownia Paks może pozostawać wyłączona przez kilka tygodni, jeżeli poziom rzeki nie zacznie się podnosić.

Sytuacja zależy przede wszystkim od poziomu Dunaju i przebiegu trwającej fali upałów. Węgierskie władze mają codziennie informować o pracy elektrowni, stanie sieci energetycznej i ewentualnym wprowadzeniu obowiązkowych ograniczeń zużycia prądu.