Do pożaru doszło w piątek po południu w Krokstadelva, miejscowości należącej do gminy Drammen. Według norweskich mediów ogień pojawił się w rejonie zabudowy szeregowej, a następnie bardzo szybko objął kolejne budynki.

Sytuację utrudniały blisko stojące domy, teren położony na zboczu oraz rozprzestrzenianie się ognia w kierunku pobliskiego lasu. W akcji gaśniczej brały udział liczne jednostki straży pożarnej, śmigłowce gaśnicze, wojsko oraz Obrona Cywilna.

Norweskie media informują, że ewakuowano ponad 400 osób, a ponad 100 domów lub lokali mieszkalnych zostało zniszczonych. Część mieszkańców musiała opuścić domy w bardzo krótkim czasie. Dla ewakuowanych uruchomiono centrum pomocy.

W sobotę służby przekazywały, że ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się ognia jest mniejsze, ale pożar nadal wymaga dogaszania i kontroli. Na miejscu pozostają strażacy, którzy sprawdzają pogorzelisko i reagują na miejsca, w których ogień może ponownie się pojawić.

Norweskie służby wyjaśniają przyczynę pożaru. Na razie najważniejsze działania koncentrują się na zabezpieczeniu terenu, pomocy osobom, które straciły domy, oraz zapobieganiu ponownemu rozprzestrzenieniu się ognia.

Pożar w Drammen pokazuje, jak szybko ogień może rozprzestrzenić się w zwartej zabudowie, zwłaszcza gdy w pobliżu znajdują się drzewa i sucha roślinność. W takich sytuacjach mieszkańcy mają często tylko kilka minut na opuszczenie domu.

Służby przypominają, że przy dużych pożarach najważniejsze jest wykonywanie poleceń policji i straży, szybka ewakuacja oraz unikanie powrotu do zagrożonego terenu bez zgody ratowników. Warto też mieć przygotowane najważniejsze dokumenty, leki, telefon i ładowarkę, jeśli sytuacja wymaga nagłego opuszczenia domu.