Spór o tzw. „mängdrabatt”

Chodzi o obowiązującą dotychczas w Szwecji zasadę określaną jako „mängdrabatt”. W praktyce oznaczała ona, że osoba skazywana jednocześnie za wiele przestępstw nie otrzymywała kary będącej prostą sumą kar za każdy z czynów.

Riksdag przyjął w sierpniu reformę przewidującą likwidację tego rozwiązania. Rządzące partie chcą, aby każde kolejne przestępstwo miało większy wpływ na ostateczną długość kary.

Socjaldemokraci zagłosowali przeciw całemu rządowemu projektowi. Argumentują, że reforma jest bardzo kosztowna i trudna do realizacji przy obecnym braku miejsc w szwedzkich więzieniach.

Jednocześnie partia Magdaleny Andersson deklaruje, że sama chce znieść ulgę w przypadku przestępstw seksualnych i poważnych przestępstw z użyciem przemocy.

Ostre słowa liderów

Ulf Kristersson zarzucił Andersson, że jej partia nie stanęła po stronie kobiet będących ofiarami przemocy i gwałtów.

Liderka Socjaldemokratów odpowiedziała, że chce jak najszybciej zaostrzyć zasady dotyczące sprawców najpoważniejszych przestępstw, ale oskarżyła premiera o świadome przedstawianie stanowiska jej partii w nieprawdziwy sposób.

Uznała również, że wykorzystywanie przypadków przemocy wobec kobiet jako argumentu wyborczego jest niegodne szefa rządu.

Spór stał się jednym z głównych tematów ostatnich dni kampanii. Wybory parlamentarne w Szwecji odbędą się w niedzielę, 13 września.