Do zdarzenia doszło we wtorek 25 sierpnia w miejscowości Mateus Leme, w regionie metropolitalnym Belo Horizonte w stanie Minas Gerais.

Maszyna wystartowała z lotniska Pampulha i leciała w kierunku Bom Despacho. Podczas lotu doszło do awarii i początku pożaru. Pilot, który był jedyną osobą na pokładzie, uruchomił system CAPS – Cirrus Airframe Parachute System.

W przeciwieństwie do klasycznego spadochronu pilot nie opuszcza w nim kabiny. System rozwija dużą czaszę nad całym samolotem i zmniejsza prędkość jego opadania.


Maszyna opadła w zalesionym terenie w dzielnicy Serra Azul, a po uderzeniu stanęła w ogniu. Pilot przeżył i według brazylijskich służb był przytomny oraz nie miał widocznych poważnych obrażeń. Został jednak przewieziony do szpitala z powodu podejrzenia nawdychania się dymu.

Przyczyny awarii będą wyjaśniane przez brazylijskie służby zajmujące się badaniem zdarzeń lotniczych.