Polska rozbudowuje system mający chronić kraj przed m.in. samolotami, dronami oraz pociskami manewrującymi i balistycznymi. W czwartek minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że jego docelowa architektura nie jest jeszcze gotowa.

Obrona polskiego nieba ma składać się z kilku współpracujących ze sobą warstw. Tworzą je przede wszystkim programy Wisła, Narew, Pilica i Pilica+, a także rozwijany system obrony przeciwdronowej.

Jednym z kluczowych elementów programu Wisła są zestawy Patriot. W ramach pierwszej fazy Polska pozyskała dwie baterie Patriot z systemem dowodzenia IBCS. Cały program Wisła zakłada natomiast pozyskanie łącznie ośmiu baterii.

– Nie dysponujemy docelową liczbą baterii Patriot, nie dysponujemy jeszcze całym systemem Narew czy wszystkimi Pilicami – powiedział w czwartek szef MON.

Kolejne zestawy mają trafiać do Polski w ramach drugiej fazy programu Wisła. Według informacji rządu dostawy pierwszych dwóch kolejnych baterii zaplanowano na przełom 2026 i 2027 roku, natomiast zakończenie dostaw przewidziano na 2029 rok.

MON szacuje, że cały rozwijany system obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej i przeciwdronowej to program o wartości ponad 200 mld zł. Minister podkreślił, że część nowych zdolności będzie wdrażana jeszcze w 2026 i 2027 roku, a kolejne elementy będą dostarczane w następnych latach.

Jednocześnie resort zapewnia, że dostępne obecnie systemy są już wykorzystywane przez wojsko i rozmieszczane zgodnie z oceną zagrożeń. Ochronę polskiej przestrzeni powietrznej wspierają również siły sojusznicze NATO.