Kraków jest o krok bliżej przedterminowych wyborów prezydenta miasta. Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił we wtorek zażalenie na wcześniejsze postanowienie dotyczące protestu przeciwko ważności referendum z 24 maja.
Jak powiedział PAP rzecznik Sądu Apelacyjnego w Krakowie sędzia Tomasz Szymański, jest to prawomocne postanowienie i nie przysługują od niego żadne środki odwoławcze. Motywy rozstrzygnięcia mają zostać podane w odrębnym komunikacie, ponieważ postanowienie zapadło na posiedzeniu niejawnym, a uzasadnienie sporządza się tylko na wniosek.
W praktyce oznacza to koniec sądowego sporu o ważność referendum. Premier może teraz wyznaczyć termin przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa.
Miszalski odwołany, rada miasta zostaje
Referendum odbyło się 24 maja. Mieszkańcy głosowali w dwóch sprawach: odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz odwołania Rady Miasta Krakowa przed upływem kadencji.
W przypadku prezydenta głosowanie było ważne. Według danych PKW za odwołaniem opowiedziało się 97,93 proc. głosujących, a przeciw było 2,07 proc. Oficjalny wynik oznacza, że prezydent miasta został odwołany.
Inaczej wyglądała sprawa Rady Miasta. Referendum dotyczące jej odwołania okazało się nieważne, bo wzięło w nim udział mniej osób niż wymagany próg. Rada Miasta Krakowa nie została więc odwołana i nadal działa.
O co chodziło w proteście?
Ważność referendum kwestionował działacz opozycji w PRL Edward E. Nowak. Według niego na frekwencję i wynik głosowania mogło wpłynąć łamanie ciszy referendalnej w internecie i mediach.
Sąd Okręgowy w Krakowie 17 czerwca oddalił protest. Uznał, że nie ma wystarczających dowodów, aby wskazane przypadki miały zdecydować o ważności referendum. Sąd zwracał uwagę m.in. na to, że część materiałów miała charakter wieloznaczny, przy części nie dało się ustalić czasu publikacji, a niektóre pojawiły się w internecie jeszcze przed ciszą referendalną.
Teraz Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie na to postanowienie. To zamyka drogę odwoławczą w tej sprawie.
Co teraz czeka mieszkańców Krakowa?
Do czasu wyboru nowego prezydenta funkcję tę pełni Stanisław Kracik, wskazany przez premiera Donalda Tuska. To on odpowiada za bieżące zarządzanie miastem do momentu rozstrzygnięcia przedterminowych wyborów.
Najważniejszą decyzją będzie teraz wyznaczenie daty głosowania. Termin przedterminowych wyborów wójta, burmistrza lub prezydenta miasta wskazuje premier. Na początku czerwca Donald Tusk mówił, że z powodu protestów dotyczących referendum wybory mogą wypaść we wrześniu, ale decyzji wtedy jeszcze nie było.
Po ogłoszeniu terminu ruszy formalny kalendarz wyborczy: tworzenie komitetów, zgłaszanie kandydatów, kampania i przygotowanie lokali wyborczych. PAP podaje, że część kandydatów już zapowiedziała start, ale ostateczna lista będzie znana dopiero po rejestracji.