Dron został znaleziony rano poza miejscowością Viișoara we wschodniej Rumunii. Teren zabezpieczyły policja i żandarmeria, a na miejsce skierowano także zespół pirotechniczny rumuńskiej służby wywiadowczej SRI.

Po pierwszych oględzinach potwierdzono obecność materiału wybuchowego. Nie było ofiar ani informacji o szkodach materialnych. Śledztwo ma ustalić typ drona, jego pochodzenie oraz okoliczności, w jakich znalazł się w rejonie Vaslui.

To kolejny w ostatnich miesiącach incydent z bezzałogowcem na terytorium Rumunii. Wcześniej naruszenia rumuńskiej przestrzeni powietrznej i przypadki odnajdywania szczątków dronów koncentrowały się przede wszystkim w rejonie delty Dunaju i okręgu Tulcza, w pobliżu granicy z Ukrainą.

Nowy przypadek zwraca uwagę ze względu na miejsce znalezienia maszyny. Viișoara leży wyraźnie dalej w głębi kraju niż obszary, w których wcześniej najczęściej dochodziło do podobnych incydentów.

Na razie rumuńskie władze nie potwierdziły, że znaleziony dron był rosyjski ani ukraiński. W sieci pojawiają się różne hipotezy dotyczące jego typu i pochodzenia, ale oficjalne ustalenia nie zostały jeszcze opublikowane.

Sprawą zajmuje się prokuratura przy Sądzie Apelacyjnym w Jassach.