Największa demonstracja odbyła się w samej Ceucie, gdzie mieszkańcy protestowali przeciwko sposobowi, w jaki rząd centralny radzi sobie ze skutkami masowego napływu migrantów z Maroka. Według Reutersa w lipcu granicę przekroczyło co najmniej 72 tys. osób, a tysiące nadal pozostają w mieście lub prowizorycznych obozach.

Protesty zbiegły się z Dniem Ceuty i zostały wsparte przez Federację Hiszpańskich Gmin i Prowincji. Koncentracje odbyły się w wielu miastach kraju, w tym w Madrycie, Barcelonie, Bilbao, Sewilli i Saragossie. Uczestnicy nieśli hiszpańskie i ceutańskie flagi oraz domagali się przywrócenia bezpieczeństwa i normalności w mieście autonomicznym.

Na części demonstracji pojawiały się też hasła wymierzone bezpośrednio w politykę migracyjną rządu, wezwania do deportacji migrantów oraz żądania dymisji premiera Pedra Sáncheza. Równolegle w niektórych miastach organizowano kontrmanifestacje przeciw rasizmowi i ksenofobii. Podczas protestu w Madrycie doszło nawet do interwencji policji. 


Napięcie wokół Ceuty pozostaje wysokie. Hiszpańska policja przygotowała raport, według którego masowe przekroczenie granicy mogło być wspierane przez marokańskich żandarmów i osoby działające po cywilnemu. Minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska zażądał wyjaśnień od kierownictwa policji w sprawie tego dokumentu.

Władze Hiszpanii zapowiadają dalsze działania związane z relokacją, identyfikacją i ewentualnymi powrotami migrantów. Kryzys stał się jednocześnie jednym z najostrzejszych sporów politycznych w kraju w ostatnich tygodniach.