Zamiast części do samochodu znalazł zabytek

Odkrycia dokonał Włodzimierz Starykiewicz, który przeszukiwał złomowisko m.in. w poszukiwaniu części do starych motocykli i samochodów.

Mężczyzna rozpoznał, że znaleziony żelazny przedmiot może mieć wartość archeologiczną i jeszcze ze złomowiska przesłał jego zdjęcie pracownikom muzeum.

Okazało się, że jest to umbo z kolcem, czyli metalowe, centralne okucie dawnej tarczy, pochodzące z II wieku po Chrystusie.

Wewnątrz znaleziono ludzkie kości

Odkrywca nie usunął zaschniętej ziemi znajdującej się wewnątrz zabytku. Dopiero po przekazaniu go muzealnikom stwierdzono, że w bryle ziemi znajdowały się również przepalone ludzkie kości.

Sam przedmiot nosi ponadto ślady działania wysokiej temperatury.

Według muzealników połączenie obu tych elementów wskazuje, że umbo mogło pochodzić z ciałopalnego pochówku wojownika lub wojowniczki społeczności związanej z kulturą przeworską, utożsamianej w tym okresie m.in. z Wandalami.


Nie wiadomo, co jeszcze znajdowało się w grobie

Nie jest znane pierwotne miejsce odkrycia zabytku ani okoliczności, w których trafił on na złomowisko. Muzeum przypuszcza, że został przypadkowo wydobyty podczas prac polowych – wewnątrz zachowały się bowiem również pozostałości ścierniska.

Nie wiadomo też, jakie inne przedmioty mogły znajdować się w zniszczonym pochówku. Mogły to być np. elementy uzbrojenia lub wyposażenia osobistego.

Podobne groby archeolodzy odkrywali wcześniej m.in. w okolicach Mołożowa, Szychowic, Obrowca oraz samego Hrubieszowa.

Muzeum apeluje, aby osoba, która wcześniej nieświadomie przekazała przedmiot na złom, skontaktowała się z placówką. Informacja o miejscu jego pierwotnego znalezienia mogłaby mieć istotne znaczenie dla badań archeologicznych.