Państwa G7 zdecydowały się na kolejną dużą interwencję na światowym rynku energii. Na rynek ma trafić łącznie 100 mln baryłek ropy i produktów paliwowych pochodzących z awaryjnych rezerw.

Operację będzie koordynować Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Uwalnianie zapasów ma rozpocząć się natychmiast i potrwać około czterech miesięcy.

Szczególnie szybko na rynek ma trafić diesel. G7 zapowiedziało, że znacząca ilość oleju napędowego zostanie uwolniona już w ciągu pierwszych 20 dni.

Decyzja jest reakcją na napiętą sytuację na światowych rynkach energii. Choć dostawy ropy z Bliskiego Wschodu w dużej mierze się odbudowały, problemy nadal dotyczą paliw gotowych, przede wszystkim diesla.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że sytuację pogarszają również zakłócenia w rosyjskich rafineriach oraz ograniczona dostępność produktów naftowych.

Dyrektor IEA Fatih Birol poinformował, że po ogłoszeniu decyzji G7 ceny ropy spadły o około 5 dolarów za baryłkę.

Agencja deklaruje, że jeśli sytuacja będzie tego wymagała, możliwe jest uwolnienie kolejnych zapasów.

G7 zobowiązało się również do niewprowadzania wzajemnych ograniczeń w eksporcie energii i produktów energetycznych. Państwa grupy zaapelowały także do innych producentów, aby nie stosowali zakazów eksportowych, które mogłyby dodatkowo ograniczyć podaż.

Czy paliwo potanieje także w Polsce?

Interwencja G7 może zmniejszyć presję na światowe ceny ropy i diesla, a z czasem przełożyć się również na koszty paliw w Europie.

Nie oznacza to jednak automatycznej i natychmiastowej obniżki na polskich stacjach. Na ceny w Polsce wpływają także kurs dolara, ceny hurtowe paliw, podatki oraz sytuacja na krajowym rynku.

W najbliższych dniach ceny w Polsce będą dodatkowo kształtowane przez nową odsłonę programu „Ceny Paliwa Niżej”.

Od 3 października maksymalna cena benzyny 95 ma wynosić 6,73 zł za litr, benzyny 98 – 7,59 zł, a oleju napędowego – 7,88 zł.

Oznacza to, że polscy kierowcy szybciej odczują obecnie efekt krajowych cen maksymalnych niż samej interwencji G7.

Jeżeli jednak uwolnienie 100 mln baryłek trwale obniży ceny ropy i produktów paliwowych na rynkach międzynarodowych, może w kolejnych tygodniach dodatkowo zmniejszać presję na polskie ceny hurtowe.