Brazylia przygotowuje się do jednego z największych głosowań na świecie. W niedzielę, 4 października, odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich, a do udziału w wyborach uprawnionych jest ponad 158,7 mln osób.
O urząd prezydenta ubiega się 12 kandydatów. Wśród nich są urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva z Partii Pracujących oraz senator Flávio Bolsonaro z Partii Liberalnej, syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Startują również m.in. Ronaldo Caiado, Romeu Zema, Augusto Cury i Renan Santos.
To właśnie Lula i Flávio Bolsonaro znajdują się obecnie na czele publikowanych sondaży.
W badaniu Datafolha opisanym przez Reutersa 1 października Lula uzyskał 42 proc., a Bolsonaro 38 proc. deklarowanego poparcia w pierwszej turze. W badaniu scenariusza drugiej tury wyniki wynosiły odpowiednio 48 i 45 proc.
Sondaże nie przesądzają jednak wyniku. Zgodnie z brazylijskim prawem wyborczym prezydent zostanie wybrany w pierwszej turze tylko wtedy, gdy jeden z kandydatów otrzyma bezwzględną większość ważnych głosów, bez uwzględniania głosów pustych i nieważnych.
Jeżeli nikt nie przekroczy tego progu, 25 października odbędzie się druga tura, w której zmierzą się dwaj kandydaci z największą liczbą głosów.
Niedzielne głosowanie nie dotyczy wyłącznie prezydentury. Brazylijczycy będą jednocześnie wybierać gubernatorów stanów, senatorów, deputowanych federalnych oraz deputowanych stanowych i dystryktowych. Głosowanie potrwa od godz. 8:00 do 17:00 czasu Brasília.
Kampania odbywa się w silnie spolaryzowanej atmosferze. Reuters wskazuje, że wśród istotnych tematów są m.in. koszty życia, bezpieczeństwo publiczne, polityka fiskalna oraz relacje Brazylii ze Stanami Zjednoczonymi.
Pierwsze oficjalne wyniki będą znane po zamknięciu lokali i rozpoczęciu elektronicznego zliczania głosów.