Lokale wyborcze otwarto w piątek 18 września, a głosowanie zakończy się w niedzielę. Do obsadzenia jest 450 miejsc w Dumie Państwowej. Według Reutersa rządząca Jedna Rosja ma utrzymać dominującą pozycję w parlamencie, natomiast wielu kandydatów otwarcie sprzeciwiających się wojnie nie dopuszczono do udziału w wyborach.
Ostatnią noc głosowania zdominował potężny atak dronowy na Moskwę i region stołeczny. Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał, że od soboty rosyjska obrona miała zestrzelić ponad 1600 dronów, w tym około 450 lecących w kierunku Moskwy. Są to dane rosyjskich władz i nie zostały niezależnie zweryfikowane.
Według władz obwodu moskiewskiego w atakach zginęły dwie osoby, uszkodzone zostały budynki mieszkalne, a około 400 mieszkańców jednego z wieżowców ewakuowano. Drony dotarły również do terenu moskiewskiej rafinerii. Świadkowie Reutersa słyszeli eksplozje i widzieli dym nad zakładem, jednak skala zniszczeń nie była od razu znana. Ukraina nie skomentowała tych doniesień.
Rosyjskie władze twierdzą, że atak miał zakłócić przebieg wyborów. Sobianin określił go jako próbę ingerencji w głosowanie, jednak nie przedstawił publicznie dowodów potwierdzających taki cel operacji. Dzień wcześniej rosyjskie instytucje informowały również o cyberatakach na system głosowania internetowego.
Wybory odbywają się także na kontrolowanych przez Rosję terenach Ukrainy, co jest kwestionowane przez władze w Kijowie. Moskwa organizuje również głosowanie na części terytoriów separatystycznych poza Rosją, co wywołało m.in. spór dyplomatyczny z Mołdawią dotyczący lokali wyborczych w Naddniestrzu.
Pierwsze wyniki mają pojawić się po zamknięciu lokali w niedzielę wieczorem, a dokładniejsze dane spodziewane są w poniedziałek.