Do wypadku doszło w niedzielę wieczorem, 5 lipca, w rejonie ulic Grójeckiej, Bitwy Warszawskiej 1920 roku i Ronda Zesłańców Syberyjskich. To okolice Dworca Zachodniego — jednego z najważniejszych węzłów komunikacyjnych w Warszawie.
Według informacji przekazywanych przez służby autobus MZA linii 186 miał najpierw zderzyć się z tramwajem, a później kontynuować jazdę w kierunku Ronda Zesłańców Syberyjskich. Po drodze uderzał w samochody osobowe. Ostatecznie autobus wjechał w przejście podziemne. Do środka wpadł także jeden samochód osobowy.
W pierwszych komunikatach służby i media podawały, że poszkodowanych zostało sześć osób. Później rzecznik Komendanta Stołecznego Policji, cytowany przez TVN24, przekazał informację o czterech osobach poszkodowanych. Trzy z nich miały zostać zwolnione ze szpitali do domu, a jedna pozostawała w placówce medycznej.
Służby sprawdzają, czy doszło do awarii
Policja wyjaśnia dokładne okoliczności zdarzenia. Kierowcą autobusu był 58-letni mężczyzna. Z informacji przekazanych przez służby wynika, że był trzeźwy, a badanie testerem na obecność środków odurzających dało wynik negatywny.
Jedną z wersji badanych przez służby jest awaria techniczna autobusu. W relacjach pojawiały się informacje o problemach z hamowaniem lub układem kierowniczym, ale na tym etapie nie można przesądzać przyczyny wypadku. Będzie to wymagało dalszych ustaleń, oględzin pojazdu i analizy przebiegu zdarzenia.
Dodatkowym zagrożeniem był fakt, że autobus był pojazdem zasilanym gazem CNG. Dlatego miejsce wypadku zabezpieczano także pod kątem ewentualnego rozszczelnienia instalacji. Według relacji służb sytuacja została opanowana, a zbiornik i instalacja zostały sprawdzone.
Na miejscu pracowało 14 zastępów straży pożarnej. Strażacy pomagali poszkodowanym, zabezpieczali teren i prowadzili działania związane z wydobyciem pojazdów z przejścia podziemnego.
Wypadek w ważnym węźle komunikacyjnym
Skutki wypadku odczuli nie tylko uczestnicy zdarzenia, ale też pasażerowie i kierowcy w dużej części zachodniej Warszawy. Rejon Dworca Zachodniego i Ronda Zesłańców Syberyjskich to miejsce, w którym przecinają się ważne trasy autobusowe, tramwajowe, kolejowe i samochodowe.
Po wypadku wystąpiły duże utrudnienia na odcinku od ul. Banacha przez ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. do Alej Jerozolimskich. Warszawski Transport Publiczny informował o objazdach dla wielu linii autobusowych, m.in. 127, 136, 154, 158, 159, 167, 172, 178, 184, 186, 191, 208, 523 i 717.
Dla pasażerów oznaczało to opóźnienia, zmianę tras i konieczność sprawdzania aktualnych komunikatów. Dla kierowców — korki, zamknięte przejazdy i pracę służb w rejonie jednego z najbardziej obciążonych komunikacyjnie punktów miasta.
Najważniejsze jest wyjaśnienie przyczyny
Kilkanaście godzin po wypadku sytuacja nie ma już charakteru nagłej akcji ratunkowej. Z najnowszych dostępnych informacji wynika, że autobus został wyciągnięty z przejścia podziemnego po godzinie 23. To oznacza, że służbom udało się stosunkowo szybko opanować najtrudniejszą część działań technicznych po zdarzeniu.
W pierwszych godzinach po wypadku rejon Dworca Zachodniego i Ronda Zesłańców Syberyjskich był poważnie utrudniony dla kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej. Warszawski Transport Publiczny kierował wtedy część autobusów na objazdy. W poniedziałek rano ciężar sprawy przesunął się jednak z bieżących utrudnień na ustalanie, dlaczego autobus przejechał kilkaset metrów po kolejnych zderzeniach i zatrzymał się dopiero w przejściu podziemnym.
Najważniejsze będzie teraz sprawdzenie stanu technicznego pojazdu. Kierowca autobusu mówił policji o problemach z hamowaniem, ale na tym etapie nie przesądza to jeszcze przyczyny wypadku. Autobus zostanie dokładnie zbadany, a śledczy będą musieli odtworzyć cały przebieg zdarzenia: od pierwszego zderzenia z tramwajem, przez uderzenia w kolejne auta, aż po wjazd w przejście podziemne. Na ostateczne wnioski trzeba jednak poczekać do zakończenia ustaleń policji i ewentualnych opinii biegłych.