Współczesna straż pożarna nie jest już formacją kojarzoną wyłącznie z gaszeniem ognia. Strażacy wyjeżdżają do wypadków, usuwają skutki gwałtownych zjawisk pogodowych, pomagają przy powodziach, awariach infrastruktury, akcjach poszukiwawczych i zdarzeniach medycznych. To oznacza, że od ich przygotowania zależy bezpieczeństwo mieszkańców w bardzo różnych sytuacjach — od połamanych drzew po katastrofy naturalne.
Właśnie o tej zmianie rozmawiano podczas debaty ORLENU poświęconej wsparciu strażaków i strażaczek. Jej główny wniosek był prosty: nowoczesny sprzęt jest konieczny, ale sam nie wystarczy. Ratownicy potrzebują również szkoleń, odpoczynku, odporności psychicznej i dobrych warunków służby.
Z perspektywy obywateli nie jest to wyłącznie branżowa dyskusja. Im lepiej przygotowana jednostka straży pożarnej, tym większa szansa na sprawną reakcję wtedy, gdy zagrożone jest życie, zdrowie albo mienie.
Strażacy mają coraz więcej zadań
Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy opiera się na współpracy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych. Według danych Komendy Głównej PSP w systemie działa 500 jednostek ratowniczo-gaśniczych PSP w strukturze komend powiatowych i miejskich oraz ponad 5,2 tys. jednostek OSP. To pokazuje, jak duże znaczenie dla bezpieczeństwa lokalnych społeczności mają także ochotnicy.
Zmienia się jednak charakter pracy strażaków. Coraz większą część działań stanowią zdarzenia inne niż same pożary. To m.in. skutki silnego wiatru, lokalnych podtopień, wypadków na drogach, awarii technicznych czy zagrożeń związanych z infrastrukturą.
Dla mieszkańców oznacza to, że lokalna jednostka straży musi być przygotowana na bardzo różne scenariusze. Potrzebne są nie tylko samochody i podstawowe wyposażenie, ale także umiejętność pracy ze specjalistycznym sprzętem, znajomość procedur, odporność na stres i stałe doskonalenie.
Granty mają finansować nie tylko wyposażenie
W 25. edycji programu „ORLEN na Straży” budżet wsparcia wynosi 20 mln zł. Do Fundacji ORLEN wpłynęło 4351 wniosków od jednostek straży pożarnej z całego kraju, a wyniki naboru mają zostać ogłoszone do 11 września.
Program obejmuje m.in. ratownictwo drogowe, działania związane z przemysłem i energetyką, reagowanie na skutki zmian klimatu oraz wsparcie jednostek OSP spoza Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. W jednej ze ścieżek grant może wynieść do 150 tys. zł.
Istotne jest jednak to, że pieniądze nie mają iść wyłącznie na sprzęt. Z zasad programu wynika, że co najmniej 20 proc. kwoty grantu trzeba przeznaczyć na szkolenia, kursy, warsztaty albo wsparcie psychologiczne. To ważna zmiana akcentów: chodzi nie tylko o to, czym strażacy dysponują, ale też o to, czy są przygotowani do bezpiecznego i skutecznego działania.
Lepsze szkolenia - szybsza pomoc
Praktyczny skutek takich programów może być bardzo konkretny: lepsze szkolenia i wyposażenie jednostek mogą oznaczać szybszą pomoc po wypadku, sprawniejsze usuwanie skutków wichury, bezpieczniejsze działania podczas pożaru albo lepszą reakcję w razie lokalnego podtopienia.
Znaczenie ma też wsparcie psychologiczne. Strażacy często pracują w sytuacjach traumatycznych, widzą tragedie i podejmują decyzje pod presją czasu. Jeżeli mają być skuteczni przez lata, system musi dbać nie tylko o ich sprzęt, ale również o ich kondycję psychiczną.
Temat ma też wymiar lokalny. Dla wielu gmin OSP jest jedną z najważniejszych instytucji bezpieczeństwa. To strażacy ochotnicy często jako pierwsi pojawiają się przy zdarzeniach w mniejszych miejscowościach. Każde wsparcie, które realnie podnosi gotowość takich jednostek, może więc przełożyć się na bezpieczeństwo mieszkańców.
Warto jednak pamiętać, że główne źródło informacji pochodzi z PAP MediaRoom i dotyczy debaty organizowanej przez ORLEN. Dlatego przy ocenie programu najważniejsze będą nie deklaracje, lecz efekty: które jednostki otrzymają wsparcie, na co przeznaczą pieniądze i czy inwestycje rzeczywiście poprawią gotowość ratowników.