Do niebezpiecznej interwencji doszło w czwartek w rejonie al. Szucha i ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Komenda Stołeczna Policji opublikowała szczegółowe stanowisko w sprawie po tym, jak w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się różne informacje dotyczące przebiegu zdarzenia.
Według policji funkcjonariusze zabezpieczali zgromadzenie przy al. Szucha, kiedy zwrócili uwagę na znajdującego się w pobliżu mężczyznę.
Jego zachowanie miało być nerwowe i nietypowe. Gdy policjanci ruszyli w jego kierunku, mężczyzna zaczął uciekać i wbiegł do jednego z budynków przy ul. Marszałkowskiej, w pobliżu al. Szucha i placu Unii Lubelskiej.
Policjantka doznała urazu głowy
Funkcjonariusze weszli za mężczyzną do budynku. Jak relacjonuje KSP, podczas interwencji zatrzymywany miał zachowywać się agresywnie i zaatakować jedną z policjantek. Funkcjonariuszka doznała urazu głowy i została przewieziona do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy.
Pozostali policjanci obezwładnili mężczyznę i go zatrzymali. Podczas kontroli osobistej znaleziono przy nim nóż ukryty pod kurtką.
Policja odpowiada na krytykę
Stołeczna policja zaznacza, że opublikowała swoje stanowisko w związku z pojawiającymi się relacjami, w których odpowiedzialnością za przebieg zdarzenia obarczano funkcjonariuszy. KSP podkreśla, że według jej ustaleń agresja była skierowana wobec policjantów, a funkcjonariusze podjęli interwencję, ponieważ chcieli ustalić tożsamość mężczyzny.
Sprawa będzie teraz przedmiotem dalszych czynności.
Na razie nie podano informacji o zarzutach wobec zatrzymanego ani o jego tożsamości.