Huragan Isaias zbliża się do wybrzeża Stanów Zjednoczonych, a jego skutki są już wyraźnie widoczne w amerykańskim sektorze naftowym.

Według najnowszych danych amerykańskiej Marine Minerals Administration producenci w Zatoce wstrzymali około 62,9 proc. bieżącego wydobycia ropy. Oznacza to wyłączenie produkcji na poziomie około 1,28 mln baryłek dziennie.

Jeszcze dzień wcześniej zamknięte było około 25 proc. wydobycia, czyli nieco ponad 500 tys. baryłek dziennie. Wraz ze zbliżaniem się huraganu firmy zaczęły jednak znacznie szerzej ewakuować personel i wyłączać kolejne instalacje. Wstrzymano również około 57 proc. wydobycia gazu ziemnego w regionie.

Ewakuacje platform

Według danych amerykańskich władz personel ewakuowano ze 121 platform produkcyjnych oraz części platform wiertniczych. Produkcję ograniczyły lub wstrzymały m.in. Shell, Chevron, BP, ENI i Murphy Oil.

Po przejściu huraganu instalacje mają zostać poddane inspekcjom. Te, które nie zostaną uszkodzone, będą stopniowo uruchamiane ponownie.

Wiatr przekracza 170 km/h

Według najnowszych danych amerykańskiego National Hurricane Center Isaias znajduje się w centralnej części Zatoki i przesuwa się na północny wschód.

Maksymalna prędkość stałego wiatru wynosi około 175 km/h, a porywy są jeszcze silniejsze.

Huragan może dotrzeć do wybrzeża Stanów Zjednoczonych późnym piątkowym wieczorem lub w nocy z piątku na sobotę. Najbardziej zagrożone są obszary od Mississippi po Florydę. Synoptycy ostrzegają przed niebezpieczną falą sztormową, intensywnymi opadami, powodziami i tornadami.

Kolejne ryzyko dla rynku ropy

Zakłócenia w Zatoce Meksykańskiej pojawiają się w momencie, gdy światowy rynek energii pozostaje napięty z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie i ograniczeń w dostawach produktów paliwowych.

W piątek ropa Brent nadal kosztowała ponad 100 dolarów za baryłkę.

Jeżeli huragan spowoduje poważniejsze uszkodzenia platform lub infrastruktury na lądzie, część wydobycia może pozostać wyłączona także po przejściu żywiołu.