Cztery telefony, cztery dramatyczne historie i ponad 180 tys. zł strat. Wrocławska policja ostrzega przed oszustami, którzy w ostatnich dniach okradli czworo seniorów z Wrocławia i powiatu wrocławskiego.

W każdym przypadku schemat był podobny. Rozmówcy przekonywali, że bliska osoba znalazła się w nagłej i poważnej sytuacji, a pieniądze trzeba przekazać natychmiast.

86-letnia mieszkanka gminy Kobierzyce odebrała telefon od mężczyzny podającego się za jej syna. Twierdził, że uczestniczył w wypadku samochodowym. Kobieta przekazała oszustom 100 tys. zł.

88-letnia Wrocławianka usłyszała od fałszywego policjanta, że jej syn spowodował wypadek, a pieniądze są potrzebne na leczenie osoby poszkodowanej. Seniorka podała swój adres, a następnie przekazała nieznajomemu 12 tys. zł.

W kolejnym przypadku 90-letni mieszkaniec Wrocławia odebrał telefon od osoby podającej się za lekarza. Usłyszał, że jego wnuczka jest ciężko chora i potrzebuje kosztownego leczenia. Mężczyzna przekazał ponad 16 tys. zł oraz złotą biżuterię. Łączna wartość strat wyniosła około 20 tys. zł. 

Najstarszą z ofiar była 91-letnia Wrocławianka. Nieznana kobieta poinformowała ją przez telefon, że jej córka umiera. Seniorka przekazała w drzwiach mieszkania 50 tys. zł. 

Policja podkreśla, że sprawcy celowo tworzą sytuację nagłą i dramatyczną. Wykorzystują troskę o najbliższych oraz autorytet lekarza czy funkcjonariusza, a następnie wywierają presję, by pieniądze zostały przekazane bez zwłoki. 

Funkcjonariusze przypominają prostą zasadę: jeśli ktoś przez telefon informuje o wypadku, chorobie lub zatrzymaniu bliskiej osoby i żąda pieniędzy, należy rozłączyć się, samodzielnie sprawdzić informację i powiadomić policję. 

Wrocławska policja apeluje też do rodzin seniorów, aby nie odkładały takiej rozmowy na później.

„Zadzwoń dziś do swoich rodziców lub dziadków i ustalcie jedną zasadę: żadnych pieniędzy po telefonicznej prośbie bez wcześniejszego kontaktu z rodziną”.