SZOK! Czy TO naprawdę znaleźli w Biedronce?! [foto]

W internecie można znaleźć różne niestandardowe znaleziska z marketów w Polsce. Ludzie, którzy znajdą coś dziwnego, czy szokującego często dzielą się zdjęciami z internautami. Nie inaczej było w tym przypadku. Takie znalezisko trafiło się w Biedronce.

Dopiero co głośno było o „tasiemcach” z biedronkowego kurczaka. Okazało się, że nie był to pasożyt a fragment kurzego jelita. Jeszcze wcześniej pisaliśmy o larwach, które jedna z klientek znalazła w wiórkach kokosowych z Biedronki. Tym razem sprawa wydarzyła się w Biedronce w Sieradzu. Klientka tamtejszego sklepu między jogurtami znalazła… mysz. Od razu zrobiła zdjęcie, a o sprawie napisał lokalny portal internetowy.

Tabloid Fakt skontaktował się z sprawie myszy z przedstawicielami Biedronki. Przyznali oni, że rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce, jednak natychmiast wdrożono stosowne procedury, a myszy w ich sklepach nie są czymś normalnym.

 Informujemy, iż w związku ze wspomnianą sytuacją w przywołanej placówce, wezwaliśmy firmy deratyzacyjną oraz sprzątającą do niezwłocznej kontroli ww. sklepu. Towary niepełnowartościowe, a takimi są te, z którymi potencjalnie mógł mieć kontakt gryzoń, zgodnie z naszymi procedurami są utylizowane. Informujemy, że pieczywo z tego sklepu również zostało zutylizowane. – powiedział Faktowi przedstawiciel Jeronimo Martins.

Biedronka zapewnia, że pracownicy dołożyli wszelkich starań, aby obecność myszy nie przełożyła się na jakość usług i towarów. Natychmiast posprzątano, gryzonia się pozbyto, przeprowadzono kontrolę i pozbyto się wszystkich artykułów, które mogły mieć bezpośredni kontakt ze szkodnikiem.