Polska

To miał być rutynowy zabieg. Coś poszło nie tak. Polski szpital winny śmierci pacjentki?

rutynowy zabieg

REKLAMA

32-letnia pani Joanna zmarła po zabiegu w jednym z podkarpackich szpitali.  Z powodu kamicy, miała mieć wycięty woreczek żółciowy. W większości przypadków ten rutynowy zabieg wykonuje się metodą laparoskopową. Jednak już po położeniu pacjentki na stół lekarze zdecydowali, że ze względu na jej budowę, trzeba przeprowadzić bardziej skomplikowany zabieg chirurgiczny. Jednocześnie zapewniali, że wszystko przebiegło zgodnie z planem i bez komplikacji.

Jednak jeszcze w szpitalu w Jaśle, dochodząc do siebie po zabiegu, pani Joanna nie czuła się dobrze i zgłaszała do dyżurującym lekarzom. Ci zbagatelizowali objawy kobiety i wypisali ją do domu, dając szereg zaleceń oraz zlecając kontrolę w połowie grudnia. Chociaż jej stan zaczął się poprawiać, kobieta kontroli nie dożyła. 8 grudnia nieprzytomną Joannę znalazł jej mąż. Miała sine usta i mimo podjętej reanimacji nie udało się jej uratować. Pan Damian reanimację kontynuował aż do przybycia karetki, nawet gdy z jej ust zaczęła wypływać krew z żółcią. Ratownicy medyczni, którzy przybyli na miejsce, kolejną godzinę próbowali przywrócić czynności życiowe. W końcu wezwano lekarza, który mógł jedynie stwierdzić zgon.

REKLAMA

Lekarz nie potrafił wskazać przyczyny nagłego zgonu młodej kobiety. Odpowiedzi nie przyniosła także sekcja zwłok. Rodzina twierdzi, że śmierć nastąpiła w wyniku błędu lekarskiego. W sprawie wypowiedział się także dyrektor specjalistycznego szpitala w Jaśle.

Takich zabiegów robi się kilkaset rocznie. Dlaczego to się stało tydzień po wyjściu ze szpitala? Dostęp do lekarzy był, można było w każdej chwili wezwać pogotowie, przyjechać na SOR, przyjść do poradni, czy lekarza rodzinnego. Nic się nie działo, nagle mąż wychodzi z domu do pracy, a po powrocie żona już nie żyje. Bardzo współczuję bliskim pani Paszyńskiej i dlatego mnie również zależy na wyjaśnieniu przyczyny jej śmierci. Nie dziwię się rodzinie, która ma mnóstwo wątpliwości, ale wiem też, jak łatwo kogoś oskarżyć bezpodstawnie. Jeżeli ktoś zawinił to niech poniesie karę. Jeśli nie, to nie rzucajmy szybkich oskarżeń szukając winnego  – powiedział w rozmowie z mediami Michał Burbelka.

REKLAMA

Mąż zmarłej zgłosił zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury.  Teraz prokuratura w Rzeszowie zbadała otrzymaną dokumentację i wszczęła śledztwo pod kątem popełnienia błędu lekarskiego przez personel szpitala w Jaśle.  Będą badali, czy to rutynowy zabieg wycięcia woreczka żółciowego przyczynił się do śmierci młodej kobiety.

Do Góry